Bolek i Lolek zwiedzają Polskę! Książka dla dzieci, która bawi i uczy

Szalenie lubię książki, które w jakiś sposób angażują małych czytelników. A jeśli i starsi mają przy tym frajdę, to tym lepiej. I taką książką jest ta o Bolku i Lolku, którzy postanowili zwiedzić Polskę. A my razem z nimi.

Bolka i Lolka pamiętam z czasów, kiedy sama dziecięciem byłam. Jeżu kochany, to ile to już lat temu było. Znacie historię ich powstania? Otóż autorem pomysłu postaci Bolka i Lolka był Władysław Nehrebecki, ówczesny dyrektor Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. Przy tworzeniu pierwowzorów bohaterów zainspirował się własnymi synami, Janem i Romanem. Tym sposobem w 1963 roku powstał pierwszy odcinek serii pt. „Kusza”. Dalej poszło z górki – bajka podbiła serca tysięcy fanów i została wyemitowana w 80 krajach na całym świecie!

Po kilku latach emisji serialu do dwójki łobuzów dołączyła przebojowa dziewczynka – Tola. Pojawienie się nowej postaci było odpowiedzią na liczne prośby małych fanek szukających bohaterki, z którą mogłyby się utożsamiać.

Pierwszy polski pełnometrażowy film animowany? To właśnie „Wielka podróż Bolka i Lolka” z 1977 roku. Realizacja filmu trwała trzy lata i to w tej produkcji bohaterowie przemówili po raz pierwszy. Nieźle, co? 🙂

Tym bardziej cieszy mnie to, że wydawnictwa wracają do klasyki bajek dziecięcych i przywracają je do życia, by kolejne pokolenia mogły się nimi cieszyć. Jako matka żyjąca na obczyźnie cieszę się tym bardziej, że ów Bolek z Lolkiem chcą pokazać mojej córce i nie tylko, jak ciekawa, piękna i różnorodna jest Polska.

Sięgając po Bolka i Lolka zwróćcie uwagę jak pięknie wydana jest ta książka. Do tego jest wciągająca, angażująca i czyta się ją łatwo i przyjemnie, nawet 3 letniemu dziecku, bo dialogi i treść nie są przydługie, a są zabawne.

Bolek i Lolek zabierają nas w podróż po Polsce, bo zachciało im się odnaleźć Smoka Wawelskiego. I tak szukają go przez całą książkę, ale czy go znajdą, tego Wam nie zdradzę. Zaczynają oczywiście od Zamku Wawelskiego, gdzie jednak go nie znaleźli, a podróbką w postaci pomnika nie zadowalają się. Ruszają zatem dalej i w ten sposób przemierzają Wieliczkę, Katowice, zamek w Mosznej, Wrocław, a także Kruszyniany poprzez Warszawę, Ostrów Wielkopolski, Mazury i Gdańsk. A to tylko kilka wymienionych przystanków w ich poszukiwawczej podróży, bo jest ich znacznie więcej.

Każdy z tych przystanków okraszony jest mnóstwem fascynujących ciekawostek o polskich tradycjach, zabytkach, lokalnej kulturze i legendach.

Jako Ślązaczka z krwi i kości byłam szalenie ciekawa jak zostaną przedstawione Katowice i przyznam, że żadne to zaskoczenie widzieć na ilustracjach kopalnie. Do tego górnicy i Spodek, rzecz jasna. Szkoda, że nie jest pokazane, iż znajdziemy tam również całkiem sporo zieleni, ale nie będę czepialska.

Musiałam jednak się nieźle nagimnastykować z opisaniem dziecięciu swojemu dlaczego ten budynek lata (Spodek), dlaczego pod ziemią są roboty i maszyny i kim, u licha, są górnicy. Ciekawe były to rozmowy, nie wiem ile z tego zapamiętała, albowiem bardzo szybko zainteresowała się zamkiem z duchem, czaszkami, dębem Bartkiem i zwierzętami w Bieszczadach i w Puszczy Białowieskiej. Tak, moje dziecko to dziecko ziemi i natury.

Oczywiście padło pytanie, gdzie mieszka Starsza Młoda, czyli córa Moniki i w ten sposób szybko przeskoczyłyśmy do stolicy, która na książkowej mapie ma pokazane kilka ciekawych miejsc. W ten sposób rozmawiałyśmy o tym, czym jest Pałac Kultury, co to jest stadion, dlaczego w centrum miasta stoi zamek i czym się różni od Pałacu Prezydenckiego. Musiałam obiecać, że pojedziemy i z ciotką Moniką się zobaczymy i że ciocia pokaże nam te wszystkie miejsca tyle, że ciocia jeszcze o tym nie wie. No cóż, właśnie się dowie 😉

To, jakie miejsca są wspomniane w książce można zobaczyć już po przewróceniu okładki – narysowana jest mapa, na której zaznaczone są poszczególne punkty Bolkowo-Lolkowej wakacyjnej wyprawy. Co ciekawe, o kilku miejscach nie miałam pojęcia! Nie uważam się za ignorantkę, w szkole od geografii nie uciekałam i pojęcie o swoim kraju mam, a jednak z zaciekawieniem godnym dziecka czytałam o Czartowych Polach, Krzywym Lesie koło Gryfina czy Kaplicy Czaszek. Natomiast nabrałam też ogromnej chęci pokazania córce Mazur, Bieszczad i Tatr oraz miast takich jak Wrocław (bo jakie dziecko nie chciałoby szukać krasnali?), Poznań czy Kruszyniany.

Żeby książka angażowała nie tylko tekstem, który jest ciekawy ale też zabawny, bo są to dialogi Bolka i Lolka ze sobą i ze spotykanymi po drodze postaciami, czy rysunkami i postaciami dwóch bohaterów, autorka zorganizowała zabawę dla tych spostrzegawczych. Otóż na każdej stronie w tekście znajduje się jeden element wyróżniony tłustym drukiem, przedmiot lub bohater i należy go wskazać.

Dodatkowo są pytania, na które można odpowiedzieć, a wskazówki są w książce. Jeśli te dwie zabawy to za mało, więcej zagadek można znaleźć na stronie wydawnictwa 🙂

Bardzo mnie cieszy, że książki dla dzieci są coraz ciekawiej wydawane i że nastawione są nie tylko na czytanie samo w sobie, ale żeby autentycznie te młode i chłonne mózgi angażować w treść, obraz i zachęcać do skupienia, szukania. Z tym skupianiem się bowiem bywa różnie, ale jakimś sposobem Bolek i Lolek dają radę. A skoro 3 latka potrafiła wysiedzieć przy tej książce dłużej niż 5-10 minut, to i starszej dzieci zapewne się skuszą i razem z Bolkiem i Lolkiem nasz piękny kraj pozwiedzają.

 

Książkę dostanienie na stronie Wydawnictwa Znak. Łapcie okazję, bo widzę, że promocja jest 😉

Może Cię także zainteresować:
1) „Kicia Kocia”, czyli fajna seria książek dla małych dzieci
2) Książka, którą musi przeczytać każda mama i dziecko
3) Jak zachęcić dzieci do czytania książek

(Visited 84 times, 1 visits today)

You Might Also Like