Wrześniowe wakacje z dzieckiem, pensjonat dla rodzin i fura zdjęć

Można pomyśleć, że wakacje z dzieckiem we wrześniu nad polskim morzem to trochę ryzykowne przedsięwzięcie. Ale jako, że nad naszym morzem z pogodą zawsze jest loteria, czy naprawdę robi to jakąkolwiek różnicę? Raczej nie. A inne aspekty sprawiają, że jest to o niebo lepszy czas na wypoczynek niż lipiec i sierpień razem wzięte.

Póki mogę planuje korzystać z tego, że moich dzieci nie dotyczy ani koniec roku szkolnego, ani jego początek. Niby jest żłobek, będzie przedszkole, ale dla mnie ta oficjalna i poważna nauka zaczyna się w szkole, więc do tego momentu ile tylko można będę korzystać z wakacji poza sezonem.

wakacje z dzieckiem pensjonat zdjecia

W czasach szalonej młodości nie miałam nic przeciwko dzikim tłumom na plaży czy mieście, ale teraz, z dwójką dzieci nie potrzebne mi do szczęści imprezy za ścianą, pogawędki do 4 nad ranem pod oknem czy też gnanie o szóstej rano by zająć miejsce i rozbić parawan. Ze szczytem sezonu przyjdzie mi się zmierzyć, ale jeszcze nie teraz. I ufff…

Jedynym mankamentem jest pogoda. Ale ona nad naszym morzem może spłatać figla o każdej porze roku. Czyż tegoroczny wrzesień nie jest choćby tego przykładem? I choć gdy za oknem niebo zasnute chmurami i non stop siąpi deszcz zaklinam się zawsze, że już nigdy, przenigdy nie zaplanuje urlopu nad polskim morzem, tak jak bumerang wracam tam. A z dziećmi… przynajmniej raz w roku.

Zarówno ja, jak i Diana pochodzimy ze Śląska. W czasach naszej młodości, często wyjeżdżałyśmy nad morze. Ja do Władysławowa, Diana do jej ukochanej Łeby. Ale jeździłyśmy też na tzw. zielone szkoły. I nie, to nie takie zielone szkoły jak teraz. Tamte miały jedno za zadanie. Wywieźć nas na trochę tam, gdzie powietrze jest zdrowsze. Bo na Śląsku wiadomo… pył, kurz i opary kopalniane. Takie to były czasy.

Dzisiaj nadal wierzę w magiczną moc naszego wybrzeża. Bałtyk jak żaden inny oferuje nie tylko relaks, ale i ma właściwości, które hartują nie tylko nasz organizm, ale i dzieci. Mam wrażenie, że miesiąc, który zafundowałam Starszej Młodej w zeszłym roku nad morzem sprawił, że bardzo dzielnie i prawie bez chorób przebrnęła przez rok żłobka. U lekarza byłyśmy naprawdę tylko kilka razy. Z czego część, chyba bardziej profilaktycznie.

W tym roku nie mogło być więc inaczej. Choć termin porodu Młodszej Młodej mi trochę pokomplikował sprawę. No bo 24 lipiec to tak ni w pięć ni w dziewięć? Czerwiec odpada bo co jak przydarzy się wcześniej? Wrzesień, no jakoś tak za szybko. A że sama zdecydowała o pierwszym lipca, trochę na ostatnią chwilę i na wariata zostało postanowione. We wrześniu jedziemy!

Karwia. To nasza ulubiona nadmorska dziura. Dziura bo wiecie, przed sezonem kłódki na knajpach i kramikach, po sezonie dobrze, że jeszcze załapaliśmy się na tydzień ulubionych gofrów. Ale to dzięki temu tam jest to co cenię sobie nad naszym morzem najbardziej. Cisza. Spokój. I szeroka plaża. No i koniecznie płaskie, dobre podejście nad morze. Dlatego do Jastrzębiej wpadamy turystycznie lub na basen w hotelu Primavera, bo tam plaża wąska a i podejście nie na nasze możliwości. A Władysławowo zawsze zostaje na jakąś wycieczkę, gdy deszcz pada, lub zapasy się skończyły.

I to w Karwi w tym roku dokonałam odkrycia. Pensjonat. Nie, nie hotel SPA pięciogwiazdkowy, ale klasyka nadmorskiego gatunku, choć o podwyższonym standardzie. Pensjonat idealny dla rodzin, czego dowodem było pełne obłożenie i… dzieci przy każdym stole w restauracji.

wakacje wrzesien pensjonat morze

Dla mnie był to pierwszy raz. Ja pod tym względem trochę jak kot, bo uwielbiam chodzić własnymi ścieżkami. Dlatego najczęściej na urlop wybieram prywatny apartament. Nie krępują mnie pory posiłków. Jem co chcę, kiedy chcę, gdzie chcę lub wcale. Ale już teraz, z tym jedzeniowym ekwipunkiem podanym na miejscu było po prostu łatwiej. A i zależało mi, by pojechać w miejsce, gdzie Starsza będzie miała frajdę również w niepogodę. Miejsce z placem zabaw, salą dla dzieci i blisko morza. I znalazłam!

Pensjonat Nautilus naprawdę nie ma się czego wstydzić. Choć nie ma tam basenu ani zabiegów upiększających, na rodzinny wypoczynek jest idealny. W ofercie ma nie tylko pokoje ale i apartamenty na czym mi bardzo zależało. By wiecie, dzieciaki położyć spać, zamknąć drzwi i jeszcze mieć coś z wieczoru. Jest miejsce na wózki, zabawki na plaże do wyboru do koloru. A na podwórku prawdziwy raj dla dzieci.

Samochody.

Domek.

Trampolina.

Huśtawki, zjeżdżalnie i wszystko co można sobie wymarzyć.

A popołudnie ideał? Dla rodzica pyszna kawa podczas gdy bąble na placu szaleją. I tak było prawie… bo nasz mały bąbel jak akurat wtedy nie miewał ochoty spać. Takie życie. Ale co ja Wam będę więcej opowiadać. Zobaczcie sami i zdradźcie gdzie jeszcze są takie miejsca.

(Visited 398 times, 1 visits today)

You Might Also Like

  • Magdalena Matuszewska

    My na 4 dni zdecydowalismy sie z dwojka mlodszych (1 i 5 ) pojechac do Władysławowa. Pogoda fajna rowniez wybralam pensjonat. Jestem bardzo zadowolona. Cena po sezonowa, pokój z wyjsciem wprost na ogródek dla dzieci. W domu przecudna sala zabaw dla dzieciaków . Tylko jak to z dziećmi , słaby odpoczynek. Powiem tylko tyle schudłam 2,5 kg na wyjeździe 🙂