Ułatwiamy sobie życie. Gadżety, cz.1

Na szczęście żyjemy w czasach, gdy są dla nas dostępne tak przeróżnej maści gadżety dla dzieci, że przed ich kupowaniem wzbraniamy się chyba jedynie brakiem miejsca w domu. Ich cena też bywa niekiedy zaporowa. Ale uciec przed nimi całkowicie się nie da, bo jak to zrobić, jeśli jest cień szansy, że ułatwią nam wspólną egzystencję z małym człowieczkiem w domu?

Pokażę Wam dwa, które dla nas okazały się strzałem w dziesiątkę, nie zrujnowały domowego budżetu i mogę śmiało polecać innym mamom w potrzebie.

W pewnym momencie, nasz szkrab stwierdził, że leżenie na plecach jest nudne i nie zamierza tracić na to czasu. Zresztą, spać na plecach też nie lubi. Kiedy nauczyła się przekręcać na brzuch i zauważyła, że z tej perspektywy jest ciekawiej, polubiła tą pozycję bardzo ale nie na tyle, by w niej wytrwać na dłużej. Zatem wyobraźcie sobie jakim odkryciem było dla niej to, że można sobie usiąść. Niestety, nie jesteśmy w stanie non-stop trzymać jej na kolanach, a na samodzielne siedzenie w krzesełku było jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Co robić?

  1. Sit Me Up Floor Seat

Z rozwiązaniem problemu przyszła firma Fisher-Price. Mają oni w ofercie bardzo łatwe w obsłudze, kolorowe i mega przydatne na tym etapie krzesełko. Są różne wzory, u nas dostępna była żabka i tak oto kolorowy płaz zagościł w naszym domu na co dzień.

Krzesełko jest głębokie, dzięki czemu dziecko siedzi w nim prosto i stabilnie, nie obciąża bardzo kręgosłupa, może się oprzeć plecami o oparcie, jest też zabezpieczone po obu stronach, więc ma na czym położyć ramiona. Nie poleci do przodu, a ponieważ nie ma potrzeby jej przypinać pasami, czuje się luźno i swobodnie. Materiał jest miękki, nie uwiera i nie wpija się nigdzie w ciałko dziecka i bez problemu można je czyścić, co właśnie testujemy przy okazji karmienia.

Bardzo łatwo można je ze sobą wszędzie zabrać, wystarczy wcisnąć jednocześnie dwa boczne kółka, by siedzenie się złożyło. Nie zajmuje dużo miejsca, zmieści się w bagażniku razem z wózkiem a jest pomocne, gdy ruszamy w odwiedziny i chcemy, by dziecko posiedziało chwilę samo. Musimy jeszcze wypróbować restauracje 🙂

W domu mały brzdąc towarzyszy nam w tym krzesełku wszędzie– w kuchni, stawiana na blacie, uczestniczy w gotowaniu, zmywaniu. Je z nami posiłki, bo siedzi z nami przy (na) stole, a dodatkowy plus taki, że nie czuje się pomijana i uczymy Małą rodzinnych rytuałów od samego początku. A skoro my jemy, to i ona i pięknie zjada kolejne porcje swojej papki. No i łazienka… bo przecież mama nie może wziąć prysznica bez małego towarzysza obok.

BFB07-sit-me-up-floor-seat-d-1

  1. B. Box Travel Bib

Kiedy jedziemy kogoś odwiedzić, czy do sklepu czy w jakąkolwiek inną podróż, trzeba mieć ze sobą niezbędnik każdego rodzica i dziecka. Takie all inclusive  – ubranie na przebranie, pieluchy, chusteczki, kremy i wszystko to, co uważamy za niezbędne, gdy dziecko trzeba przewinąć. Dzisiaj większość sklepów i restauracji posiada specjalnie wydzielone pomieszczenie, w którym można dziecko przewinąć. Przeważnie zachowane jest w czystości, ale i tak na samą myśl, ile pieluch, kup i siuśków tam się przewinęło jest mi słabo, więc wożę ze sobą coś extra na tę okazję.

Proste i niewielkie pudełko B. Box firmy Koo-di, w którym chowam must have – pieluchy, chusteczki i matę do przewijania. Dzięki temu nie muszę nosić osobnego wielkiego opakowania z chusteczkami, odrębnie rzuconych lub schowanych w woreczku pieluch, a do tego mam własną matę, na której kładę dziecko wszędzie tam, gdzie muszę je przewinąć. Do tego zawsze mam koc, by podłożyć go pod matę, by za twardo i za zimno nie było ale to już moja własna fanaberia. Bardzo ułatwia to sprawę. Szybko, sprawnie, wszystko w jednym miejscu, bez zbędnego i chaotycznego szperania w torbie w poszukiwaniu zaginionych elementów.

Największy plus? Moja torba jest tylko moja, nie opanowana dokumentnie przez dziecko. Nie muszę nosić osobno torby na pieluchy, co jest mega fajne, bo noszenia mam już i tak sporo. Kolory pudełek są dostępne i dla chłopców i dla dziewczynek, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ostatnio dojdzie do wożenia ze sobą łyżeczka do karmienia i śliniak, ale wiecie co? Zmieszczą się w tym pudełku! 🙂

Desktop1

(Visited 59 times, 1 visits today)

You Might Also Like