Tolerancja nie tylko od święta. Bądźmy tolerancyjni!

Z tolerancją jest trochę jak z wolnością. Ma swoje granice. Już na lekcjach WOS-u w szkole uczy się młodzież, że każdy z nas jest wolny, ale nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka (szkoda, że niektórzy zdają się zapominać o tej podstawowej zasadzie). Z tolerancją jest podobnie. Nie można bezkrytycznie tolerować wszystkiego, ale jest pewien zestaw podstawowych aspektów życia, nad tolerancją których nie tylko dzieci, ale przede wszystkim my dorośli powinniśmy pracować.

W Polsce w sumie trudno ćwiczyć tolerancje na co dzień, ponieważ jesteśmy bardzo homogenicznym społeczeństwem. Jakby na to nie spojrzeć, jesteśmy krajem w głównej mierze katolickim, rasy białej. I nie ma nad czym dyskutować. Tolerancja na tle religijnym czy rasowym to jednak wielkie hasła. A o tolerancji można też mówić w jej codziennym wymiarze. W akceptowaniu naszych wzajemnych odmienności, ułomności, prawa do innego stylu życia, innych poglądów, innych pasji, innych wyborów, do bycia po prostu INNYM.

A u nas z tą tolerancją, to jednak jest trochę na bakier. Bo czy toczyłyby się te wszystkie wojny w kwestii karmienia naturalnego czy mlekiem modyfikowanym, między słoiczkami a domowym obiadkiem, dawaniem dziecku danonka lub nie dawaniem? A w gruncie rzeczy są to nasze prywatne sprawy. Oczywiście należy szerzyć i propagować to, co słuszne i zdrowe, ale bez wchodzenia z butami w życie drugiego. Jak ten drugi nie będzie chciał, to i tak nas nie posłucha. A ten danonek, lub sposób karmienia, nikogo nie definiuje ani jako złego rodzica, ani jako złego człowieka.

A wszystko powyżej, to przecież proste kwestie. Choć może dlatego w tych przypadkach tak łatwo nam tak zaciekle ze sobą walczyć. Ale na co dzień spotykamy się też z sytuacjami, gdzie tolerancja wymaga od nas dużo więcej, bo w grę nie wchodzi już sposób jedzenia czy spędzania wolnego czasu, ale odmienność w poglądach, w wyglądzie czy możliwościach psychofizycznych.

Trudno nam tolerować to, czego nie znamy. Z czym nie mieliśmy styczności. Wszystko co inne, obce, jest trudne do zaakceptowania. A lista inności jest naprawdę długa. To nie tylko inny kolor skóry, inne wyznanie, ale również orientacja seksualna czy niepełnosprawność. Bo czy na pewno tolerujemy inność? Choroby? Czy czasem wtedy nie odwracamy się na pięcie lub kierujemy wzrok w drugą stronę? Bardzo często, niestety tak. I nie mów, że nie. Wiem, bo sama niestety też tak czasami mam. I za każdym razem wstydzę się tej swojej słabości.

W tej kwestii podobają mi się niektóre seriale telewizyjne. Wiecie, że w Stanach nakręcono np. serial, który cały poświęcony jest relacjom z głuchoniemymi? Choć fabułę ma prostą (dla zainteresowanych „Switched at birth”) to porusza bardzo ważne kwestie związane z akceptacją w społeczeństwie ludzi dotkniętych tą niepełnosprawnością. Nawet cały jeden odcinek został nakręcony zupełnie bez dźwięku, z perspektywy osoby niesłyszącej. Lub bardzo popularny wśród nastolatków serial „Glee”, który prezentuje cały przekrój wszelkich „inności”. Bohater na wózku inwalidzkim, koleżanka z zespołem downa, gej, lesbijka, Afroamerykanka. Czy serial sam w sobie jest wartościowy, to już zależy co kto lubi. Ja bardzo, bo uwielbiam seriale muzyczne. Będąc na koncercie tej ekipy w Irlandii byłam zaskoczona nie samym występem, ale audytorium jakie się zebrało. Tak samo różne, jak bohaterowie serialu. I chyba nigdy sama nie byłam w miejscu, w którym byłoby tak wiele osób z zespołem downa. Co było wspaniałym dowodem na to, że nie ważne jak pokazane, wszyscy chcą się czuć częścią społeczności. Znajdować odzwierciedlenie siebie. No i poza tym, nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że każda metoda, która propaguje równość i miejsce w społeczeństwie dla każdego, jest godna uwagi 🙂 .

A telewizja ma ogromny wpływ na kształtowanie naszych postaw. Na „oswajanie” nas z tym, co nieznane a tym samym trudne do zaakceptowania. Zresztą nie tylko telewizja, ale szeroko pojmowane media, w tym i blogi, takie jak nasz. Piszę o tym, co uważam za ponadczasowo ważne. Tolerancja zdecydowanie jest wysoko na tej liście. Bądźmy tolerancyjni, a przynajmniej starajmy się. Będzie nam wszystkim odrobinę lepiej!

PS. A tolerancji najlepiej uczmy się od dzieci. Dla nich nie ma znaczenia inność, liczy się każdy uśmiech!

tolerancja

(Visited 446 times, 1 visits today)

You Might Also Like