Spokojnych (PRZED) Świąt!

Zdrowych, radosnych, spokojnych Świąt. Znacie takie życzenia? Ja tak. Jak mantra powtarzane są przecież co roku. Zresztą słusznie, bo zdrowia nigdy dość. Radość nie zaszkodzi. A co z tym spokojem?

Spokój to towar deficytowy. Nie wiem, czy stać nas na ten spokój, gdy szara codzienność puka do drzwi. Gdy czasu zawsze mało. Gdy trzeba wciąż biec. Warto jednak postarać się o spokój nie tylko przy wigilijnym stole. Ale również, na dobrych kilka dni przed.

O ile Święta uwielbiam (zaskoczyłam Was tym wyznaniem, prawda?), tak przygotowania do nich, już nie koniecznie. A przecież powinno być inaczej. Bo to w przygotowaniach tkwi cała frajda. Sznur wspomnień, jakie zabiorą ze sobą w przyszłość nasze dzieci, zaczyna się nie 24 Grudnia. Zaczyna się już dziś. A nawet wcześniej.

spokojnych przedświąt

Z czym kojarzą mi się dni przed Świętami? Z pośpiechem. Z pośpiechem i nerwami. Trochę na przekór klimatowi Świąt, prawda? Dorastanie w domu gdzie wszystko musi być idealnie, gotowe na czas bywa trudne. A już z pewnością pozostawia po sobie ślad. W związku z tym znowu trochę na przekór, zupełnie jak w kwestii podejścia do domu, o którym już Wam pisałam, ja chcę u siebie inaczej. Nie chcę się spieszyć. Nie ważne, czy cały dom będzie posprzątany. Czy uda mi się upiec wszystkie zaplanowane ciasta, pierogów będzie 20 czy 100 a na choince zawisną nie piękne, ręcznie zrobione zawieszki tylko na szybko wyjęte z zakurzonego pudła stare bombki. Nawet jeśli plan gdzieś po drodze pójdzie inaczej, to znowu… nie to jest najważniejsze.

Gdy już przyjdzie i w moim życiu ten czas, gdy zamiast do rodzinnego domu, Święta spędzimy u siebie, tak właśnie chcę. Chcę piec ciastka w kuchni ubrudzonej mąką i kolorowymi posypkami. Chcę wspólnie lepić pierogi. Chcę przy długich rozmowach kroić świąteczną sałatkę, jak zwykłam to robić do dziś z moją mamą. Chcę przynosić do domu świeżą, pachnącą choinkę z której jeszcze cieknie pośniegowe błoto. Chcę znaleźć czas na to by jeszcze PRZED świętami obejrzeć „To właśnie miłość”, a nie już kilka dni po. Bo najbardziej rodzinne, są właśnie te chwile. Ten przedświąteczny czas w domowym zaciszu. Takie rytuały, które każdy z nas powinien mieć.

spokojnych przedświąt

Czy to mi się uda, nie wiem. Jedyne co wiem, to to, że tak chciałabym, by było. A to już coś. Mówi się, że chcieć to już połowa sukcesu. Za to na pewno nie chcę, by moje dzieci pamiętały gonitwę. Zabieganie. Stres. Choć to jest to, co gdyby się nad tym zastanowić, charakteryzuje ten czas.

W związku z tym spokoju to ja Wam wszystkim życzę już teraz. A zdrowie i radość poczekają do Świąt!

I zobaczcie ten film. Bo to jest właśnie to…

(Visited 130 times, 1 visits today)

You Might Also Like