Na spokojny sen. Idealny prezent dla noworodka!

Noworodki to specyficzne istoty. Już od pierwszych chwil na świecie, pokazują swój charakter. I choć są pewne standardy zachowania się maluchów w pierwszych dobach życia, tak prędzej czy później ich prawdziwe „ja” ujrzy światło dzienne. I pytanie pozostaje otwarte: będzie spać, czy nie będzie. Reguły nie ma.

Obie z Dianą miałyśmy to szczęście (hahaha…ekhm) trafić na raczej nie śpiące egzemplarze dzieci. Co się nakombinowałyśmy to nasze. Częścią tych perypetii podzieliłyśmy się zresztą z Wami. W efekcie mój noworodek zaskakuje mnie od pierwszych dni. Bo właśnie mijają dwa tygodnie i… nadal je i śpi! Taka odmiana!

Gdy swoją starszą latorośl przynieśliśmy do domu, już od pierwszej doby ze spaniem nie chciała mieć wiele wspólnego. Nosiliśmy, lulaliśmy, śpiewaliśmy. Generalnie kombinacji było co niemiara a i tak, przespała wiele nocy na ramieniu u taty. Czy było to błędem czy nie, ale wtedy jakoś, za gadżetami, które w teorii mają ułatwić takiemu maluchowi spanie się nie rozglądałam. Tak, była na łóżeczku karuzela z pozytywką, płyta z kołysankami w odtwarzaczu, wieczorny rytuał kąpieli. Ale to było sobie, a sen dziecka – sobie.

Dopiero dużo później, Diana w swoim wpisie o nieprzespanych nocach napisała o Szumisiu. Dla mnie była to zupełna nowość, którą jak na gadżeciarza (choć jak widać trochę zapóźnionego) przystało, też postanowiłam zakupić. Niestety Młoda miała wtedy już prawie rok, więc spisał się tak połowicznie. Siedział na łóżeczku i sobie szumiał, do dnia w którym usłyszeliśmy od Młodej: „boję się misia”. I poszedł delikwent w odstawkę. Whisbear

Już wtedy jednak wiedziałam, że z niego skorzystam i młodszą córę od urodzenia będę „szumisiować”. Może zaskoczy? Po co suszarki, wyciągi kuchenne czy odkurzacze skoro dostępny jest taki wynalazek. Nie spodziewałam się jednak czegoś innego, że moje serce skradnie zupełnie inny miś!

W tym roku wybraliśmy się całą jeszcze 3 osobową rodzinką na targi Mother and Baby, które miały miejsce m.in. w Warszawie. I to właśnie tam miałam okazję zobaczyć nowe Szumisie! Bo nie wiem czy wiecie, ale ten stary został już przemianowany i znajdziecie go teraz pod nazwą Whisbear. Tymczasem Szumisie dalej mają się dobrze i ewoluowały, w najcudowniejsze, piękne zabawki dla dzieci!

O funkcjach nie będę się dużo rozpisywać, możecie o wszystkim przeczytać na oficjalnej stronie Szumisiów. Możecie mi jednak wierzyć, są na tzw. wypasie! A przede wszystkim, same misie są prześliczne!!!

Jeśli więc zastanawiacie się, co kupić dziecku, znajomi pytają, jaki prezent przynieść, co jest potrzebne a nie macie na liście nic pilniejszego, lub też chcielibyście zażyczyć sobie coś, co po prostu będzie piękną zachcianką dla Waszej pociechy, to nie zastanawiajcie się. Bo niezależnie czy będzie działać na sen Waszego dziecka czy też nie (a wiadomo, że szum jest bardzo pomocny właśnie na tym początkowym etapie) to zawsze zostanie Wam przecudowny Miś, który ma szansę zostać z Waszym dzieckiem na długie, długie lata.

Aż straci ucho, przetrze się brzuszek lub w ferworze zabawy straci nogę. Bo przy tym wszystkim, to taki zwykły Miś. Jak z dawnych czasów!

 

 

 

(Visited 473 times, 1 visits today)

You Might Also Like