Niebanalne zabawki, piękne wnętrze! „Kółko i krzyżyk” czyli żoliborskie miejsce dla dzieci!

Niestety pogoda już nas nie rozpieszcza. Nawet w upragnione weekendy. W związku z tym, teraz naprawdę warto rozejrzeć się po swojej okolicy, by znaleźć miejsce dla siebie i dziecka, również poza domem.

I choć zasadniczo, jako że córa chodzi do żłobka, nie odczuwam potrzeby wystawiania jej na kontakty z rówieśnikami (co robiłam, gdy była mniejsza, a czas głównie spędzałyśmy we dwie), nie zmienia to jednak faktu, że czasem po prostu fajnie wybrać się gdzieś razem. Inaczej spędzić czas.

Ta sobota była dokładnie zaplanowana. Jedyne czego nie zaplanowałam, to dosyć paskudnego nastroju  własnej pociechy, który nam utrudnił sielankowy sobotni poranek. Założenie jednak było proste. Tym razem wstajemy, ogarniamy się i na poranną kawę (no dobra, już drugą poranną kawę) i śniadanko ruszamy w miasto. A dokładniej całkiem niedaleko, na jedną z żoliborskich ulic, gdzie znajduje się stosunkowo nowa, przyjazna dzieciom kawiarnia „Kółko i Krzyżyk”.

Skąd się dowiedziałam o tym miejscu? Oczywiście z internetu. Na facebook’u mignęło mi przed oczami kilka ich zdjęć, jeszcze z planowanego otwarcia, ale już wtedy wiedziałam, że z pewnością tam zajrzę. Dlaczego?

Niestety, przyznaje szczerze, że moją wielką słabością są tak ślicznie urządzone, stonowane, przytulne ale i CZYSTE przestrzenie (dosyć przewrotnie, czysto i dziecko? hahaha :D). Uwielbiam biel, drewno, naturalne barwy i wszystkie modne geometryczne wzory, którymi teraz dekoruje się pokoje dzieci. I nie, sama w takim wnętrzu nie mieszkam, ale w związku z tym, jak tylko zobaczyłam zdjęcia tego miejsca, po prostu wiedziałam, że muszę sama tam zajrzeć. Muszę się przekonać, czy to tylko zdjęcia, czy rzeczywiście tak jest.

Nie zawiodłam się. Rzeczywistość jest równie piękna jak zdjęcia. Nie znam wielu tego typu miejsc, ale ani Pompon, ani Kolonia na Ochocie, w których do tej pory miałam okazję być, nie są tak idealnie dopracowane jeśli chodzi o samo wnętrze. W „Kółko i krzyżyk” wszystko jest po prostu idealne. Lokal pachnie wręcz czystością, a dobór jasnych, pastelowych barw sprawia, że aż chce się tam usiąść!

Oczywiście miejsce i wystrój to jedno, teraz kwestia tego, co lokal oferuje. Powiedziałabym, że jest to miejsce rzeczywiście przyjazne dzieciom. Albo nawet w głównej mierze dzieciom – rodzice to tylko dodatek. W różnych miejscach i kątach są porozstawianie jak to określają „niebanalne zabawki” i.. są niebanalne. Pomieszczenie pełne jest różnych klocków, puzzli, domków i drewnianych zabawek. Poza główną strefą jest też sala przeznaczona na zorganizowane zajęcia dla dzieci, imprezy urodzinowe i inne aktywności, które oferuje Kółko i krzyżyk.

W stałym menu, są dosyć proste, ale smaczne dania. Spory wybór różnego rodzaju kaw, na śniadanie tosty lub gofry, ale też np. hummus z grillowanym pieczywem czy bruschetty. Ale o ile dla mnie wszystko jest w sam raz, brak mi było trochę mniej słodkich opcji dla dzieci. I nie, nie mam na myśli niczego nadzwyczajnego, ale np. naleśników z czymś innym niż z czekoladą. Natomiast naleśnik to w sumie prosta sprawa. Można pewnie spróbować i zapytać o choćby jakiś serek. Ja się na to nie porwałam. Ale Wy możecie spróbować! Za to wszystko przygotowywanie jest na świeżo, na miejscu, i nawet zwykły tost z serem i szynką w takim otoczeniu smakuje wspaniale!

Poza kawiarnią i miejscem zabaw dla dzieci, Kółko i krzyżyk to również sklep z ogromną ofertą książek i zabawek. Naprawdę ogromną!!! Z zafascynowaniem przeglądałam półki i poznawałam oferowaną gamę tytułów dla dzieci, zabawek, które jeśli widziałam, to głównie w internecie. Są też dekoracje ścienne, naklejki i kolorowanki a nawet rowerki, hulajnogi i inne cuda. Plus tego rozwiązania jest taki, że wszystko można zobaczyć. Dotknąć. Sprawdzić. Tak nabyliśmy tam właśnie hulajnogę dla Młodej Mini Micro 3w1 z siedziskiem dla dziecka. I tak mieliśmy zamawiać i tak, a tu była pod ręką, w cenie równie atrakcyjnej jak na sieci, więc nie było co czekać.

Jaki jest minus tego rozwiązania? Półki i zabawki są również nisko. O ile starsze dziecko może zrozumie, że tego czy tamtego ruszać nie wolno, tak dziecku które nie ma dwóch lat, naprawdę trudno to wytłumaczyć. W związku z czym, część czasu musiałam jednak przeznaczyć na wyławianie z rąk dziecia co rusz to nowych zdobyczy.

I jak zawsze przede wszystkim polecam, sprawdźcie sami. Zrobiłam dla Was też kilka zdjęć, aczkolwiek te na stronie, naprawdę pokazują to, co jest na miejscu. My z pewnością tam jeszcze zajrzymy. To niedaleko od nas. Ale uprzedzę tych z Was, którzy wybiorą się tam samochodem. Sama kawiarnia nie ma na to żadnego wpływu, ale miejcie na względzie to, że jak przy każdym nowym osiedlu, są kłopoty z zaparkowaniem. Więc proponuję z dziesięć minut więcej, na poszukiwania dozwolonego miejsca do zostawienia auta. Straż miejska często w okolicy widziana.

(Visited 162 times, 1 visits today)

You Might Also Like