Mamorki – cała prawda o nas

Każdy blog ma swój początek. Coś, co spowodowało jego powstanie. Mamorki też. Weź sobie w dłoń kubek gorącej herbaty, coś do przegryzienia i rozsiądź się wygodnie, bo mam Ci co nieco do opowiedzenia.

 

Mamorki – początek

Jak to było, zanim pojawiły się Mamorki… Szczerze? Nie pamiętam. Odkąd nasze małe skrzaty pojawiły się w moim i Moniki życiu, Mamorki pojawiły się równie naturalnie. Z pewnością z potrzeby wygadania się, znalezienia bratnich dusz w innych mamach, które trapi to samo, co nas. Ale też chyba z potrzeby pokazania światu i udowodnienia sobie samym, że narodziny dziecka nie odbierają nam rozumu, mózg wciąż pracuje, a szare komórki chcą jeść i być kreatywne. A już z całą pewnością Mamorki są po to, by bawić, rozśmieszać i dodawać otuchy nam wszystkim. Mamom, które tak jak my, w pewnym momencie poczuły, że gubią się i muszą się na nowo odnaleźć w macierzyńskiej rzeczywistości.

Piszemy, dzielimy się swoimi przeżyciami i myślami z Wami. Naszymi czytelniczkami (czy Panowie też tu zaglądają? Odezwijcie się, tak chętnie Was poznam!), które wierzę, że odczuwają w przeważającej większości to wszystko, o czym piszemy. Dzięki temu możecie nas poznać, zbliżyć się, poczuć że zaczynamy się znać jak łyse konie. Możecie być już w stanie poznać nasz styl pisania, która to ja, a która to Monika. Jakie mamy poczucie humoru, co nas śmieszy, bawi, interesuje.

Opowiadamy Wam o naszych przejściach, strachu i wątpliwościach. Smutkach, radościach i troskach. Staramy się szukać sprawdzonych i rzetelnych informacji, zachęcić do czytania, pisania i kontaktu, bo w kobiecym wsparciu jest niewyobrażalna moc. Szczerze w to wierzę, bo sama tego doświadczyłam, kiedy tak bardzo tego potrzebowałam. Czasem, będąc anonimowym, łatwiej się wygadać, otworzyć.

Ale tu, na blogu, anonimowym czytelnikiem nie musisz być. Za każdym razem, gdy coś napiszę, czekam na Twój głos. Na Twoje zdanie, opinię, z którą się liczę. Możesz się ze mną nie zgadzać, możesz przyklaskiwać, ale myślę sobie, że ta najfajniejsza część blogowania to właśnie te blogowe dyskusje. Czasem wesołe, czasem smutne, czasem zażarte ale zawsze z szacunkiem do siebie. Nie musimy głaskać się po plecach, by dojść wspólnie do ciekawego i potrzebnego dla mnie i dla Ciebie wniosku. A dyskutować uwielbiam. Czekam tylko na Ciebie!

mamorki, mamorki.com, blog, parenting, lifestyle

Mamorki – jak woda i ogień

Osoby, które znają mnie i Monikę mogą się zastanawiać, jak my dajemy radę wspólnie prowdzić bloga. Szczerze? Sama się czasem nad tym zastanawiam 😉 Jesteśmy tak różne pod względem charakteru, że nasza współpraca to naprawdę wyzwanie. Ciekawe, inspirujące, wymagające od nas cierpliwości, wyrozumiałości, zrozumienia i dystansu do samych siebie.

Nie wiem, jak u innych wspólnie blogujących mam, ale u nas iskrzy. Oj, iskrzy! Absolutnie nie w złym znaczeniu tego słowa, żeby nie było niedomówień. Po prostu czasem nie zgadzamy się ze sobą, mamy inną wizję czegoś co robimy, inaczej widzimy realizację pomysłu, gdzieś padnie jakieś niedomówienie, któraś ma gorszy dzień, inna palnie coś od rzeczy. To, że mieszkamy od siebie tak daleko też sprawy nie ułatwia. Nawet tylko jedna godzina różnicy w czasie potrafi utrudnić wszystko, bo kiedy ja już jestem wolna i mam czas, żeby usiąść i coś obgadać lub napisać, Monika idzie spać, bo u niej już późny wieczór.

Internet i blog to taki twór, który pozwala się wygadać, wyrzucić z siebie potok słów, które czasem sens w sobie mają, czasem tego sensu w nich mniej ale cel spełnia – szukamy siebie nawzajem przeważnie w tym, co nas boli i uwiera. Ale szukamy też pocieszenia i dobrych, pozytywnych słów. I to też chcemy Wam przekazać.

Dwie tak różne osoby jak ja i Monika, to jednocześnie gwarancja dwóch róznych spojrzeń na ten sam problem. Dwie opinie, dwa różne poczucia humoru, które się wzajemnie uzupełniają. Dwa światy, które są tak inne a jednak do siebie, jakimś cudem, podobne. Realizm i optymizm w jednym, trzeźwość spojrzenia z marzeniami przeplatane humorem, kiedy na nic innego nie ma już siły.

Brzmi jak slogan reklamowy trochę, co? Tak, też mam takie wrażenie 😉 Prawda jest jednak taka, że ten nasz mamorkowy świat tworzymy dla siebie i dla Ciebie i każda Twoja obecność u nas sprawia, że dostajemy skrzydeł. Przysłowiowych, choć te prawdziwe też by się czasem przydały, bo bilety lotnicze są momentami koszmarnie drogie. Chce nam się bardziej, więcej. Każda wiadomość, komentarz czy „lajk”, to dowód na to, że jesteś z nami i dzielisz z nami nasze przygody, sytuacje i wogóle wszystko to, co dzieje się wokoło.

Dla mnie mamorkowy blog to też swego rodzaju odskocznia. Mam swój świat, swoje „coś”, w co pokładam dużo sił i czasu, ale co daje mi ogromną satysfakcję. Znów wróciłam do pisania, znów poznaję fantastyczne osoby, o których istnieniu nigdy bym się nie dowiedziała, a okazuje się, że jesteśmy do siebie podobni i nadajemy na tych samych falach.

Blog to źródło wiedzy, znajomości, śmiechu i płaczu. Złości i rozczarowań, rozmów i gorących dyskusji. Dlatego lubię to robić, dlatego piszę i dlatego wkładamy całe nasze serducha z Moniką w to, by każdy z naszych gości czuł się tu jak u siebie i miał poczucie, że jego obecność jest zawsze, ale to zawsze mile widziana.

Odzywajcie się, piszcie, komentujcie. Chcemy Was poznać tak samo dobrze, jak Wy poznajecie nas. Nie dajmy sobie wmówić, że matki w sieci tylko się biczują i wbijają sobie szpile. Wspierajmy się. Po to tu przecież jesteśmy i po to szukamy siebie nawzajem u wujka Google.

Do usłyszenia 🙂

(Visited 172 times, 1 visits today)

You Might Also Like

  • Ja czytam i serdecznie pozdrawiam. Edynburga. Jestem mama od miesiąca i bardO dobrze rozumiem ta potrzebę pisania i używania szarych komórek. Jak będziecie w edynburgu zapraszam na kawę:)

    • Cześć Małgosiu! Ach, Edi… odkąd zamieszkałam w Szkocji, marzy mi się przeprowadzić właśnie tam 🙂 A kawa zawsze chętnie 🙂
      Długo już tam jesteś?
      No i nie da się ukryć, że w całym macierzyństwie, trzeba ten nasz mózg czymś dokarmiać. Blog wydaje się być całkiem bezpieczną opcją 🙂

  • Powodzenia Dziewczyny!

    • Dzięki! Fajnie, że nas odwiedziłaś:))) Pozdrawiamy Cię serdecznie! 🙂

  • Dziewczyny wyglądacie na bardzo fajne babeczki, a to że jesteście różne napewno wzbogaci waszego bloga! powodzenia 🙂 ps super logo 🙂

    • Adriana, witamy w naszych skromnych progach 😉 i dzięki bardzo! :))
      Tak, te nasze różnice to wielki plus ale czasem i wielki minus 😉