Kokadi. Nosidło do zakochania!

Nie sądziłam, że coś, o czym słyszałam tak niewiele, może tak szybko podbić moje serce. Ale jednak. Nosidło ergonomiczne Kokadi mogę nazwać miłością od pierwszego noszenia. Proste w regulacji, miękkie i solidnie wykonane. Dokładnie tak, jak na produkt niemieckiego pochodzenia przystało. Gdybym tylko dziś dysponowała nadmiarem gotówki, skusiłabym się właśnie na ten zakup. Jednak jako, że gotówki brak, bardzo dziękuję wypożyczalni carrylove.pl za użyczenie tego cuda.

kokadi nosidło do pokochania

Co w Kokadi tak urzeka?

Jak dla mnie chyba to, że nie jest przekombinowane. I mówię to całkiem poważnie. Niektóre nosidła, w tym to, które sama na tę chwilę posiadam, potrafią w pierwszej chwili odstraszyć ilością zapięć, sznurków, troczków i klamr. W pogoni ze regulacją i idealnym dopasowaniem producenci potrafią naprawdę nieźle kombinować. Tutaj, nic z tych rzeczy. Naprawdę intuicyjnie dochodzimy do tego co i jak.

kokadi nosidło do pokochania

Kokadi jest również nosidłem regulowanym. Zarówno wersja baby size jak i toddler w tym aspekcie działa tak samo. Panel, uszyty z miękkiej, chustowej tkaniny po prostu zwężamy lub poszerzamy na pasie za pomocą rzepów. Przyznam, nie jest to proste, bo rzep jak to rzep, przyczepia się ponownie przy każdym ruchu, ale nie jest to nic, do czego nie można się przyzwyczaić. Panel nie jest co prawda regulowany do góry (co mi osobiście nigdy nie przeszkadzało), ale ma też możliwość regulacji przy szyi dziecka. Tam też nie ma troczków. Za to jest gumka zaczepiona o guzik. Zupełnie jak w dziecięcych spodniach które od środka możemy właśnie w taki sposób dowolnie zmniejszać lub zwężać. Osobiście uważam to za bardzo trafne rozwiązanie.

kokadi nosidło do pokochania

kokadi nosidło do pokochania

Ponieważ Kokadi, ma naprawdę pożądnie wypełniony pas biodrowy, na panelu zrobione są zaszewki, co razem z pasami naramiennymi przypinanymi nie pod pachą a przy pasie biodrowym, pozwala dziecku przyjąć prawidłową pozycję z tzw. dupowpadką (jak to się zwie na tematycznych chustowych i nosidłowych forach). Pasy naramienne również są porządnie wypełnione, co chyba właśnie sprawia, że prawie nie czuć, że niesiemy. Lub w każdym razie, że jest po prostu wyjątkowo… miękko.

Ot i całe nosidło. Niby odkryć nie za wiele, a jednak razem tworzy naprawdę godną uwagi całość. Co może być problematyczne to jednak zakup. Kokadi będzie cudownym nosidłem, który poniesie starszaka. No dobra. Nie mam na myśli tutaj dwulatka, ale niemowlę, które będzie miało skończone już co najmniej 6 miesięcy. Wersja baby size jest od urodzenia, i nawet jestem w stanie sobie to wyobrazić, ale zupełnie inaczej nie wyobrażam sobie wydania takiego rzędu pieniędzy, na coś co będzie służyło tak krótko.

kokadi nosidło do pokochania

My z Młodszą Młodą załapaliśmy się już dosłownie na ostatni dzwonek. O ile nawet nie ciut za późno, bo miałam poczucie, że panel jest za mały. Przy mojej 9 miesięcznej córce rozmiar 74 ciągle miałam wrażenie, że jednak tego materiału pod nożkami trochę brak. A jeśli nie będziemy kierować się wiekiem, a właśnie parametrami no to hmm… 74 to naprawdę trochę mało. W związku z czym jak się decydować na Kokadi, to zdecydowanie na potem. Ale za to potem, można nosić się dowoli w naprawdę cudownym, wygodnym nosidle.

Przyznam Wam się szczerze, że ja zachorowałam na nie. Jak odwiedzicie stronę producenta, to te wzory i kolory potrafią naprawdę porwać. Jedyne co mocno sprowadza na ziemię to cena. Jeśli natomiast stoicie przed wyborem i macie odpowiedni budżet, który na nosidło możecie przeznaczyć, myślę, że z Kokadi można liczyć na cudowne chwile noszenia. A przed zakupem, zawsze można spróbować, wypożyczając to, co tam nam się akurat podoba od np. Asi z carrylove.pl.

kokadi

kokadi

(Visited 262 times, 1 visits today)

You Might Also Like