Idealny wózek spacerówka dla starszaka!

Pisałam Wam całkiem nie dawno o tym, że idealny wózek nie istnieje. Sprostuje jednak, że nie istnieje idealny wózek „uniwersalny”. Bo wiecie, jak głosi powiedzenie, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Czy trzeba coś więcej dodawać? Natomiast jeśli wiemy, do czego dokładnie ma nam ten pojazd służyć, sprawa zaczyna wyglądać zgoła inaczej. 100% satysfakcji jest w zasięgu ręki.

Oczekiwania wobec wózka to podstawa. Mając na względzie to, że ideałów nie ma, i będąc odpowiednio skupionym na tych cechach, które potrzebne nam są najbardziej, można dokonać zakupu wręcz idealnie… dopasowanego. Ja na swoim koncie mam takie dwa. Wśród nich wózek podwózka, który równie dobrze mógłby robić za wyjątkowo wyględną taczkę, czyli spacerówka Quinny Yezz dla starszaka.

quinny yezz

Wózek Quinny Yezz odkryłam przypadkiem. A raczej zobaczyłam u jednej z koleżanek. Nie miałam wtedy pojęcia co to jest, zerkałam na wózek ukradkiem z ciekawością. Zafascynował mnie bo byłam właśnie na etapie wózkowych rozważań, które pojawiły się wraz z perspektywą przyjścia na świat Młodszej Młodej. Zupełnie nie wiedziałam, czy zostawić swój stary wózek, kupić może podwójny, zostawić spacerówkę i starą gondolę. Kombinacji przerobiłam z tysiąc. W końcu jednak zdecydowałam. Dla Młodszej miała zostać stara wielofunkcyjna kolubryna a Starszej chciałam wymienić spacerówkę na coś jeszcze mniejszego. Bo choć mój Armadillo od Mamas&Papas był całkiem zwinny i poręczny, tak nadal dla mnie nie był do przeniesienia w jednej ręce. A takiego czegoś szukałam. Lekkiego i kompaktowego.

quinny yezz

Był to również czas, gdy byłam już w dosyć zaawansowanej ciąży, a ze Starszą miałam już kilka podróży pociągiem na koncie i ze dwie w planach. Podróżowanie pociągiem jest naprawdę mega. Jak jeszcze się dorwie Pendolino za 49 złotych to już w ogóle bajka. Ale ogarnięcie siebie, dziecka, bagażu i wózka wychodziło poza moje możliwości. Założyłam sobie wtedy tak. Mam dwie ręce i plecy. Jedna ręka dla dziecka, druga na torbę, wózek na plecy a przez ramię torebka. I taki wózek znalazłam. Właśnie Quinny Yezz.

quinny yez

quinny yezz

Od razu na wstępie zaznaczę, że te mikroskopijne rozmiary i lekkość wynikają jednak z tego, że wózek ten nie ma wypasionych kół, kosza na zakupy czy siedziska rodem z Mercedesa. Nie jest to wózek dla dziecka, które jeszcze drzemkuje i z którym chadzamy na 10 kilometrowe spacery. Natomiast jest to zdecydowanie wózek dla dziecka, które już generalnie sprawnie biega i chodzi swoimi ścieżkami, ale zdarza mu się zmęczyć i wołać na rączki. Jeśli cenicie więc sobie swoje ręce i kręgosłup, to zdecydowanie lepsze rozwiązanie.

Jest to też idealny środek transportu, gdy chcemy coś gdzieś sprawnie z dzieckiem załatwić. Szybko gdzieś pójść lub skądś wrócić. Ja teraz w takim ekspresowym tempie odbieram Starszą ze żłobka, bo z Młodszą w tym czasie urzęduje już 86 letnia prababcia. A 86 lat to już nie przelewki.

O wygodzie jaką ten wózek daje podczas wyjazdów już nie wspomnę. Mikroskopijne gabaryty zmieszczą się prawie wszędzie. Do bagażnika, na tylne siedzenie, do samolotu czy pociągu. Quinny Yezz jest idealny dla wszystkich tych, którzy już by się niby z wózkiem rozstali, ale nie chcą, bo wygodnie. Oj jak ja tę wygodę rozumiem. I to jest właśnie takie wygodne rozwiązanie.

Co ma Yezz a czego inne wózki nie mają?

  • Nie jest parasolką. (Nie wiem czemu, ale nie znoszę parasolek. To wyjątkowo moja jakas totalnie indywidualna fanaberia. Po prostu nie i już!)
  • Ma nie plastikowe, a kauczukowe kółka (takie jak w rolkach).
  • Składa się do naprawdę niewielkich rozmiarów i ma pas, dzięki któremu wózek można zarzucić na ramię.
  • Waży 5 kilo. PIĘĆ KILO! Tylko PIĘĆ KILO! (Czaaaad)

Tak, siedzenie się nie rozkłada. Tak, ma trzy małe kólka, w związku z czym czasem wpadają w pomniejsze dziury. Tak, przy zjeździe z wysokiego krawężnika trochę równowaga szwankuje, ale…

WAŻY 5 KILO! Czy już Wam o tym wspominałam? A poza tym jest bardzo zwrotny i najzwyczajniej w świecie ładny, choć to oczywiście kwestia gustu. Dostępny jest w kilku kolorystycznych wariantach. I nawet nówka sztuka ze sklepu jest w zasięgu portfela.

quinny yezz

Spełnił wszystkie moje wyjściowe założenia, i myślę, że długo się z nim nie rozstaniemy. Będzie służyl… pokoleniom 😀 A może i Wam wpadł w oko? Hę? Jak nie, to jeszcze zobaczcie go w akcji 😀

 

(Visited 703 times, 1 visits today)

You Might Also Like