Gdzie ci „dobrzy” ludzie, których wychowujemy?

Z tematami pourlopowymi miałam wrócić do Was po urlopie… ale chyba się nie doczekam. Nie doczekam dlatego, że niektóre sprawy poruszają mnie na tyle mocno, że potrzebuje wypisać się już, teraz, w tej chwili.

Co dziś na tapecie?

Jako, że właśnie jestem po lekturze tekstu Dagmary Hicks (calareszta.pl) pt.: „Moje dziecko to lepszy człowiek ode mnie”, a jakiś czas temu komentowałam wpis „Dla kogo wychowujesz swoje dziecko” Ilony Kosteckiej z mumandthecity.pl,  to przychodzi mi do głowy pytanie, gdzie Ci wszyscy dobrzy ludzie, których wszystkie chcemy wychować?

Pomyślicie sobie, co ma to wspólnego z moim urlopem. A powiem Wam tyle, że ma i to sporo. Bo to właśnie na urlopie, gdy z człowieka schodzi stres i presja, wychodzi prawdziwy człowiek.  I niestety nie koniecznie, człowiek dobry.

Dobro, to oczywiście słowo bardzo duże. Bo dobro przejawiać może się na najróżniejsze sposoby. Ale czy dobry jest człowiek, który nie potrafi donieść swoich śmieci do kosza, tylko wyrzuca plastikową siatkę z supermarketu z puszkami w lesie przy plaży? Czy dobry jest człowiek, który pety i kapsle albo i jeszcze gorsze rzeczy zasypuje w piasku bo przecież wtedy nikt nie zauważy? Czy dobrzy są ludzie, którzy torebki po chipsach, folie po bułkach i tysiące innych śmieci, które przynoszą ze sobą, zostawiają gdzie popadnie, bo przecież jutro MNIE już tutaj nie będzie?  Jest czerwiec, więc to nawet jeszcze nie sezon nad polskim morzem.

DSC_12741

Strach się bać co będzie później.

I tak jak piękne jest to nasze morze, plaże, całe wybrzeże, tak równie jest zaśmiecone i zdewastowane przez nikogo innego, jak tych wszystkich „dobrych” ludzi.

Od której strony do problemu podejść nie do końca wiem, bo takie buractwo wychodzi z ludzi w najróżniejszych okolicznościach. Ja sama z pewnością też święta nie jestem! Ale nie przypominam sobie bym kiedykolwiek wrzuciła jakąś butelkę do jeziora, nie schowała zużytej chusteczki do kieszeni a pustej paczki po chipsach wrzuciła jak nie do kosza, to przynajmniej do plecaka. Tak zdarzyło mi się rzucić ogryzek, pestkę ze śliwki – tego jestem winna! Przyznaje się bez bicia. Mogłam też pewnie przy braku kosza na śmieci wypluć gdzieś gumę do żucia, ale autentycznie nigdy nie wyrzuciłabym, wręcz nie potrafiłabym wyrzucić pustej puszki do lasu. I nie mieści mi się w głowie, że tak można.

I tak myślę, że ktoś jednak z tym problemu nie ma. Że tak trudno zabrać swoje manatki, bo to 3 ruchy lub 5 kroków więcej, lepiej pozbyć się zbędnego balastu przy najbliższej okazji. Robią tak rodzice? Młodzież? Kto? Dowody mówią jedno, z pewnością KTOŚ.

Naprawdę nie chciałabym, żeby Madzia była kiedykolwiek tym KIMŚ. Mumandthecity rozważa, czy dziecko wychować dla dziecka, dla siebie (czyli rodzica) czy dla społeczeństwa. Ja uważam, że trzeba spróbować po trochu z każdego aspektu. By wyrósł człowiek pewny siebie i swoich umiejętności, ale również ceniący innych, i wrażliwy na świat dookoła. Chciałabym, takie wartości przekazać córce.

A zacząć? Można od tych prostych rzeczy. Choćby od tego, by nauczyć dziecko szanować to, co je otacza. Co jest tzw. dobrem wspólnym. Plaże czy lasy w moim rozumieniu są pod ochroną same przez się, ale nie chodzi tylko o takie duże rzeczy. Również o wiatę przystanku, ławkę pod domem, wspólną piaskownicę, klatkę schodową w bloku czy chodnik pod domem. I można by tak wymieniać.

Sama w swoim wpisie „Moje skromne marzenie” poruszałam kwestie wolności. I rzeczywiście, żyjemy w czasach, gdzie jesteśmy wolni. Ale to nie oznacza, że wolno nam wszystko. Z lekcji WOSu zapamiętałam jedno najważniejsze zdanie „Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”. Musimy pamiętać o tym, jak wiele w tej naszej wolności jest części wspólnych. I jak te nasze wolności są od siebie zależne.

Dlatego drogie mamy, chcąc przychylić dziecku nieba, nie zapominajmy też przypominać od czasu do czasu, że świat to dużo więcej niż „JA”. By rzeczywiście z tych naszych pociech, wyrośli porządni ludzie  Wtedy, ten świat w którym żyjemy, ma szansę być o TYLE lepszy!

DSC_12761

 

(Visited 193 times, 1 visits today)

You Might Also Like

  • Calareszta.pl

    Dzięki za podlinkowanie 🙂 Nie napisałam o tym a szkoda, bo też mnie to przeraża. Znieczulica i myślenie stale tylko pod siebie. Mieszkałam jakiś czas temu w Australii. Piękny kraj, ale jak ludzie o niego dbają! Przestrzegają przepisów i jeden drugiego upomina. I da się. A u nas wszyscy narzekają, nie pamiętając o tym, że zmienianie świata należy zacząć od siebie.

    • Nie ma za co! Liczy się natchnienie 🙂 A co do Twojego komentarza, ach jak ja bym chciała, by ludzie zaczęli dbać o to co ich otacza. Jak się przyzwyczaiłaś z powrotem do naszej rzeczywistości, żyjąc gdzieś, gdzie było pod tymi względami tak dużo lepiej? Czasem, sytuacja mnie tutaj tak irytuje, że myślę sobie właśnie, że chciałabym żyć, gdzieś gdzie jest lepiej. Australia daleko… ale może Niemcy? Jak Ordnung muss sein, to bym się tam odnalazła 😀