Fotelik samochodowy, czyli jak go (nie) kupować

Ten wpis chodzi już za mną od miesięcy, ale po drodze zawsze pojawiały się inne mniej lub bardziej istotne tematy i zostawiałam go na później. Ale w końcu przelała się czara goryczy po ilości informacji o wypadkach, w których na przestrzeni ostatnich tygodni zginęły dzieci. Całości dopełniły dochodzące do mnie komentarze rodziców, którzy, mam wrażenie, chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co mówią.

Monika napisała już jak prawidłowo nosić dziecko w chuście i nosidle. Ja podejmę się tematu fotelików samochodowych i bezpieczeństwa dziecka w trakcie jazdy autem.

Przyznaję się, jestem prawdziwym fanatykiem, jeśli chodzi o bezpieczeństwo przewożenia dziecka w samochodzie. Wiem, jaka jest kultura jazdy w Polsce (a raczej jej brak) i chociaż w Wielkiej Brytanii jest o niebo lepiej, tak nadal nie gwarantuje mi to braku wypadku. Choćbym nie wiem jak przepisowo jechała w trasie, zawsze może znaleźć się idiota, który wie lepiej i nie ma obaw mieć syndromu ciężkiej nogi. To właśnie tych ludzi boję się najbardziej, bo historia pokazuje, że to oni z większości wypadków wychodzą jednak cało.

Upieram się również przy tym, by dziecko jeździło w foteliku tyłem do kierunku jazdy minimum do 3 roku życia, ale o tym dlaczego, napiszę następnym razem.

Jak NIE kupować fotelika samochodowego

Sama nie jestem bez winy, bo na początku szukając fotelika dla Mii kierowałam się w pierwszej kolejności wózkiem, jaki dla niej nabędziemy. Błąd! I nie popełniajcie go, jeśli zakupowe decyzje wciąż przed Wami. Na całe szczęście, Internet jak głęboki i szeroki, zawiera setki stron, na których możemy znaleźć informacje co i jak brać pod uwagę, by nie żałować zakupu, gdy nie daj Boże, byłoby już na to za późno.

Zatem udało nam się uniknąć błędu kupowania wózka 3w1. Mówiąc ściślej, mamy gondolę i spacerówkę w jednym ale znaleźliśmy taki model tych czterek Mijkowych kółek, by można było do niego zamontować nasz kupiony i wybrany osobno fotelik.

Jeśli koniecznie chcielibyście mieć fotelik, który pasuje do wózka, to wybierając wózek sprawdźcie, które z bezpiecznych fotelików pasują nie tylko do Waszego wybranego wózka ale przede wszystkim do samochodu. Można też w pierwszej kolejności  wybrać kilka modeli pasujących fotelików, a dopiero później dobrać do nich wózek. Ale co najważniejsze – nigdy nie traktujcie fotelika samochodowego po macoszemu, niczym piąte koło u wozu i jako dodatku do wózka.

Fotelik nie ma pasować do samochodu babci, dziadka, ciotki i przyjaciółki

Tutaj targają mną sprzeczności. Z jednej strony zgadzam się z powyższym w pełnej rozciągłości. Umówmy się, że najwięcej czasu Wasze dziecko spędza w Waszym samochodzie i to w nim fotelik musi być idealnie dopasowany do siedzenia.

Ale kiedy tak jak my, przylatujecie gdzieś (np. do Polski na święta) na te kilkanaście dni, niemożliwością jest, by specjalnie na tą okazję kupować dodatkowy fotelik. Zwłaszcza, jeśli takie odwiedziny zdarzają się raz w roku.

Oliwy do ognia dodaje fakt, że jeżdżąc taksówką, nie ma obowiązku wożenia tak małych dzieci w fotelikach! Jako nadgorliwa w tej kwestii mama, zawsze brałam ten fotelik ze sobą i przypinałam go pasami, chociaż gdybym była postury i siły co najmniej LeBrona Jamesa, to i bazę pod ten fotelik bym ze sobą zabierała.

„Kiedyś fotelików nie było i jakoś żyjemy”

Szczerze mówiąc, nie wiem, jak odpowiadać na ten argument. Zazwyczaj zaczyna się we mnie podnosić wtedy ciśnienie i liczę do 10.

Z jednej strony OK., faktycznie nie było, żyjemy i mamy się ogólnie dobrze. Ale czy to tłumaczy fakt, że w momencie wypadku prawdopodobieństwo śmierci dziecka wynosi niemal 100%? I czy to usprawiedliwia mnie przed lenistwem, by poczytać, poszukać informacji o tym, jak bezpiecznie przewozić dziecko i jakie konsekwencje mogą wyniknąć z naszego zaniedbania tego tematu? Mogłabym wyciągnąć argumenty cięższego kalibru ale chyba wiecie, do czego zmierzam.

Życie i bezpieczeństwo naszego dziecka jest czymś, z czym nie powinniśmy nawet polemizować.

Film, na którym pokazane jest, co się dzieje z dzieckiem nie przypiętym do fotelika:

Fotelik w formie prezentu

Jeśli babcia z dziadkiem albo wujek z ciocią chcieliby Wam sprezentować taki fotelik, świetnie! Każdy zaoszczędzony grosz się przyda na resztę wyprawki dla dziecka. Ale pod warunkiem, że będziecie mogli w pełni uczestniczyć w procesie poszukiwań, wyboru i, co najważniejsze, dopasowywania takiego fotelika do siedzenia w Waszym samochodzie.

Jeśli upatrzony model jest z wyższej półki cenowej, spróbujcie zorganizować zrzutkę wśród rodziny i przyjaciół, bo zapewne każdy i tak szykuje dla Was jakąś małą niespodziankę. Nie dajcie się jednak namówić na przyjęcie fotelika nie wiedząc co to za model, czy przeszedł testy bezpieczeństwa i czy będzie prawidłowo trzymał się siedzenia w aucie.

Dziecko urosło, fotelik do natychmiastowej wymiany

Sama się na takim myśleniu złapałam. Mia skończyła roczek, uznaję ją już za dużą dziewczynkę, więc automatycznie przyszło mi do głowy „trzeba kupić nowy fotelik!” Otóż znów, nie popełniajcie tego błędu. Na szczęście, mój nawyk szukania informacji utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że jeszcze nie czas i generalnie matka wyluzuj, dziecku nic złego się nie dzieje.

Myśl przewodnia jaka powinna nam towarzyszyć: czekamy aż dziecko WYROŚNIE z poprzedniego fotelika, a NIE dorośnie do następnego. Foteliki zmieniamy jak najpóźniej!

Najczęstrze wymówki rodziców, by zrobić to już i teraz:
– nóżki mu wystają
– płacze
– chcą widzieć dziecko
– dziecko chce widzieć rodziców
– tutaj jest mu niewygodnie
– koleżanka już zmieniła, a wy jeszcze nie

Tymczasem kryteria zmiany fotelika dla każdej grupy wagowej są jasno określone. W przypadku foteli 0-10 lub 0-13 (popularnych nosidełek) fotel nadaje się do wymiany, gdy:

– czubek głowy wystaje ponad obrys fotelika
– nie da się poprawnie zapiąć pasów
– dziecko przekroczyło wagę przypisaną do danego fotela, czyli 10 lub 13 kg

Nie inaczej, tylko wtedy. Pamiętajcie o tym i nie dajcie się zwariować ani sklepowym namowom sprzedawców ani miłym koleżankom, które być może mają tylko tendencję do prześcigania się z innymi mamami, czyje dziecko szybciej rośnie i rozwija się.

Dla fotelików 9-18 sprawa wygląda tak:

– linia oczu jest ponad obrysem fotelika (w przypadku RWF decyduje czubek głowy)
– dziecko przekroczyło 18kg
– pasy wychodzą poniżej linii ramion (nie dotyczy RWF, chyba że wychodzą na wysokości łopatek)

 

 

Być może brzmię strasznie zasadniczo, rozkazująco, władczo i jakbym pozjadała wszystkie rozumy świata ale mam nadzieję, że rozumiecie najważniejszy tego powód: bezpieczeństwo dziecka w podróży. Zarówno mojego, jak i Waszego. I nie jest moim celem wymądrzanie się ale być może właśnie udało mi się kogoś choć odrobinę doinformować, a inny rodzic zwróci uwagę na dotychczasowy fotelik i upewni się, czy wszystko jest jak należy.

Tym z Was, którzy poczuli moc zainteresowania się bardziej tematem, polecam blog http://osiemgwiazdek.blogspot.co.uk/ . Tam znajdziecie wszystko na temat ich doboru, recenzje i bezcenne rady co i jak z tymi fotelikami 🙂

(Visited 143 times, 1 visits today)

You Might Also Like