Ekipa Chrumasa, czyli bardzo potrzebna edukacja żywieniowa dzieci

Zaproszenie na premierę serialu Ekipa Chrumasa, które miało miejsce w warszawskim kinie Muranów, trafiło w moje ręce w idealnym czasie. Dosłownie kilka dni temu, dzieliłam się przecież z Wami na naszym fanpage’u spostrzeżeniem o dzieciach ze żłobka. Tym, że żadne, przynajmniej na tym etapie rozwoju nie ma nadwagi. Natomiast jeśli prawdą jest, że co 20-ste dziecko w Polsce w wieku szkolnym cierpi na otyłość, a co piąte na nadwagę, to zaczęłam się zastanawiać, kiedy jest ten moment?

ekipa chrumasa edukacja żywieniowa dzieci

W rozmowach z organizatorami akcji „owoce i warzywa w szkole”, czyli osobami z agencji rynku rolnego, usiłowałam dopytać o założenia, i czy czasem szkoła, to już nie ciut za późno? Bo akcja jest na wskroś pozytywna, ale czy trafia w ten moment, w którym kształtują się nawyki żywieniowe dzieci? Bo dokładnie tak, jak zresztą padło w kilku wypowiedziach podczas konferencji prasowej, już na tym etapie jest mowa o „zmianie” przyzwyczajeń, a nie ich pierwotnemu kreowaniu. A coś o tych pierwszych przeprawach obie z Dianą wiemy. Bo przecież już trzylatek bardzo stanowczo potrafi domagać się… nie, nie marchewki. Czekolady!

Ja i tak reprezentuje nurt żywieniowy, który określiłabym rozsądnym umiarkowaniem, ale w 100% popieram akcję i ideę tego, by uczyć dzieci jeść więcej warzyw i owoców. U nas dla przykładu każde śniadanie i posiłek jest wzbogacony o minimum jedno warzywo. Ba, ja sobie nie wyobrażam by mogło być inaczej! Gdy w moim rodzinnym domu na stole brak takich dodatków, głośno protestuje i sama dokrajam całe szczęście zawsze obecnego pomidora czy ogórka. Ale jak to z tym u dzieci?

Różnie. I często a gęsto bardzo ciężko jest sobie poradzić z tematem nie tyle owoców, co warzyw. Czasem nawet jeśli nasze dzieci jedzą warzywa, wysłane do przedszkola przechodzą przez bunt, bo inne dzieci nie jedzą ich wcale. A czy jedzenie marchewki czy jabłka jest trendy? W niektórych sferach tak, ale zdecydowanie nie wśród dzieci.

I właśnie na to Ekipa Chrumasa jest idealnym rozwiązaniem. Pierwszy odcinek totalnie skradł moje serce już od pierwszej piosenki Stracha na wróble, a każda kolejna scena tylko sprawiała, że po cichu w głowie myślałam „ech jakie to prawdziwe” i jednocześnie „jak bardzo potrzebne”. Trzej bohaterowie tej opowieści pokazują jak różnie można podchodzić do żywienia, i jakie implikacje niesie za sobą choćby… przejedzenie, gdy skuszony słodkościami przez królika Uchola Chrumas, leży na ziemi z bólem brzuszka.

ekipa chrumasa edukacja żywieniowa dzieci

Królik Uchol jest reprezentantem typowego pochłaniacza słodyczy. Pewnie jak nie jeden dzieciak, zaraz po wyjściu z domu wyrzuca spakowane do pudełka śniadaniowego przez mamę warzywa, ładując swoje słodkości. Koza Mee biega po korytarzu nosząc na rękach jabłka i wychwalając ich zdrowotne właściwości. W najgorszej sytuacji jest Chrumas, który chyba reprezentuje największą grupę dzieciaków. On chce być fit i cool, więc ćwiczy i się pręży, ale z drugiej strony ulega pokusom. W tym przypadku dokładniej pokusom Uchola, która podpuszcza go by zjadł kawałek czekolady, i jeszcze… i jeszcze… . Niestety oboje nie znają umiaru, co na dodatek w przypadku Chrumasa kończy się wspomnianym już wyżej bólem brzucha.

Widać, że bajka stworzona jest i kierowana do dzieci. Mam tutaj na myśli zarówno animację, tempo akcji jak i scenariusz. Dokładnie tak jak na konferencji prasowej powiedział autor scenariusza Rafał Skarżycki, który chciał tym samym stworzyć świat dla dzieci zrozumiały i bliski. Sympatyczne postacie, proste ale jakże nośne dialogi i niedługi czas trwania odcinka sprawiają, że jest szansa na to, by skutecznie przykuć uwagę dzieci.

I choć bajka mi się bardzo podoba, tak mam nadzieję, że organizatorzy akcji i sponsorzy dadzą nam jeszcze coś więcej. W głowie tli mi się idea wydania tych pięciu odcinków w formie książeczek, które można by na spokojnie czytać z młodszymi dziećmi, tłumacząc im pojawiające się wątki, oraz wprowadzając tym samy w zdrowo-żywieniowy świat. No i poza tym fajnie by było móc mieć Ekipę Chrumasa pod ręką, nie tylko gdy internet jest dostępny.

Rozmarzyłam się coś na zakończenie. Tymczasem, odsyłam Was na seans Ekipy Chrumasa na youtube! Dajcie znać, jak Wam się podoba!

PS. Zdjęcia oczywiście wprost z Ekipa Chrumasa!

(Visited 204 times, 1 visits today)

You Might Also Like