Czas z dzieckiem. Czas dla mamy. Muniania, czyli wytwórnia kreatywności w Katowicach!

Do tego, że na rynku istnieje dosyć pokaźna oferta zajęć dla dzieci w najróżniejszym wieku już zdążyliśmy przywyknąć. Nawet najmniejsze maluszki mogą załapać się na zorganizowane zabawy z muzyką, językiem angielskim czy basenem. Ograniczeniem, co do tego typu aktywności, bywa jedynie nasza fantazja, ewentualnie wyszukiwarka google lub zasłyszana opinia, jakoby tego typu atrakcje były dzieciom niepotrzebne.

Muniania wytwórnia kreatywności

Powiem tak. Dzieciom może i nie. Ale mamom ze swoimi dziećmi jak najbardziej. Choć wierzę, że na tego typu atrakcjach korzystają wszyscy zainteresowani. Wszak dla dzieci takie zajęcia to kolejna dawka nowego świata. Interakcje, czasem te zupełnie pierwsze, z innymi dziećmi. To poznawanie dźwięków, faktur i kolorów. A dla mamy? Wyjście z domu. Złapanie oddechu. Towarzyskie spotkanie z innymi mamami. Ot taka przerwa od monotonii dnia, która nie oszukujmy się, bywa tak bardzo potrzebna.

Tym samym można by powiedzieć, że nic, tylko korzystać. Ale gdzie? I jak? Jeśli nie podpasowały nam okoliczne gordonki, basenu boimy się zimą a najbliższe zajęcia w Helen Doron już dawno ruszyły, jest takie jeszcze jedno miejsce. W Katowicach dla przykładu, wyjątkowo inspirujące zajęcia w Wytwórni Kreatywności, czyli Muniania.

Muniania wytwórnia kreatywności

Muniania wytwórnia kreatywności

O tym czym jest Muniania, najlepiej mówi sama założycielka, Alicja Michalik, która poza tym, że jest mamą, jest również nauczycielem sztuk plastycznych, grafikiem i konserwatorem zabytków architektury. Co ją skłoniło, by założyć „Munianię”?

Pomysł na projekt zrodził się z osobistej potrzeby spędzania czasu z dzieckiem, w inspirującej przestrzeni, w której możliwy byłby rozwój Kobiet oraz Dzieci. Wymarzyłam sobie miejsce, które pozwala na wspólną zabawę, dialog i wymianę doświadczeń na płaszczyźnie macierzyństwa, nawiązywanie nowych znajomości i przyjaźni, na oddech i chwilę wytchnienia, szczerą rozmowę kiedy macierzyństwo staje się trudniejsze. Zapragnęłam stworzyć przestrzeń pełną inspiracji, wypełnioną zapachem aromatycznej kawy, miękkością, ciepłem, Kobiecą wrażliwością i siłą, radością Dzieci.

Wszystkie zajęcia w ofercie Muniani są autorstwa Ali, która wykorzystując swoją wiedzę, pokazuje dzieciom świat przez dotyk, zabawę fakturami, kolorami i rytmami.

Razem z Dianą i mamorkowymi dziewczynkami miałyśmy okazję uczestniczyć w zajęciach „Twórczy Maluch”. Wybrałyśmy w ciemno, bo chciałyśmy na zajęcia się udać, ale nie łatwym było zgrać się w czasie. Nie wdając się w szczegóły wyobraźcie sobie nasze miny, gdy Ala nam napisała, że na zajęcia potrzebna nam będzie duża ilość mokrych chusteczek i ubrania na zmianę. Jechałyśmy przygotowane na najgorsze! Ale, całe szczęście przygotowane. Bo choć nie na najgorsze, to chusteczki się faktycznie zużyły, a ubrania no cóż… poszły do prania. Ale czyż to nie właśnie efekt twórczej ekspresji? Wątpicie? Przekonajcie się sami!

Muniania wytwórnia kreatywności

Muniania wytwórnia kreatywności

Na tych zajęciach, nadrzędną ideą jest zabawa kolorami i fakturami. Na rozgrzewkę przygotowany był na całej sali szlak z farb, które przykryte folią spożywczą tworzyły ścieżkę, po której można było deptać bosymi stopami. Miękkie farby poddawały się ruchom, kolory się mieszały, powstawał artystyczny nieład. Był to etap, do którego naszych dziewczynek nie trzeba było zachęcać a wręcz odwrotnie, ciężko było wytłumaczyć, że jeszcze nie zaczynamy.

Inaczej zupełnie, niż gdy przyszło bawić się jadalnymi farbami. Otóż okazało się, że wcale nie były takie chętne by się pobrudzić. Z Dianą ze zdziwieniem i konsternacją spoglądałyśmy to na siebie, to na te nasze dzieci, które z nieufnością i raczej podejrzliwym spojrzeniem mierzyły się z postawionymi przed nimi farbami. Zupełnie inaczej niż pozostali, którzy chyba już przywyknięci do zajęć, wręcz taplali się w farbach, tworząc najróżniejsze kolorystyczne wzory.

Gdy wszystkie kolory ruszyły do akcji wierzcie mi… było kolorowo nie tylko na podłodze, ale dosłownie wszędzie! I chyba najbardziej urzekł mnie wtedy pewien maluch, który był cały w farbie, ale tak szczęśliwy, że naprawdę pożałowałam, że nie przyprowadziłam ze sobą Młodszej Młodej. Ona zapewne, w przeciwieństwie do naszych zdystansowanych „czyścioszek” wyglądałaby bardzo podobnie do tego maluszka.

Muniania wytwórnia kreatywności

Muniania wytwórnia kreatywności

muniania wytwornia kreatywnosci

I ot w tym tkwiła tajemnica potrzebnych chusteczek i ubrań na zmianę. Choć tak naprawdę, w niektórych przypadkach jedynie dostępny prysznic był w stanie pomóc, tak nasz zespół obył się bez. Co bardzo mi się spodobało to to, że po zakończeniu zajęć nie nastąpiło klasyczne hop siup wszyscy czym prędzej śmigamy do domu.

Naprawdę była kawa.

Naprawdę było ciasto.

Naprawdę dzieci dalej się bawiły.

Naprawdę rodzice ze sobą rozmawiali.

Więc jeśli ktoś szuka czegoś niestandardowego. Ciekawego. Nowego. To Muniania to właśnie ten adres!

Muniania wytwórnia kreatywności

 

(Visited 227 times, 1 visits today)

You Might Also Like