Co dziś na DESER?

Prawidłowe żywienie dziecka, zwłaszcza od momentu, w którym mały człowiek zaczyna konsumować cokolwiek więcej niż mleko, spędza sen z powiek chyba większości matek. Trwoga tym większa, im mniejsze zdolności kulinarne świeżo upieczonej mamy. Przynajmniej taką śmiem postawić tezę :).

W ostatnim wpisie na temat rozszerzania diety mojego Potworka, już przyznałam się do braku większych zdolności kulinarnych. Nie dajcie się zmylić zdjęciom wrzucanym na naszego instagrama – to głównie dzieła mamorkowej mamy Diany. Moje cuda się zdarzają, ale sporadycznie, jako swego rodzaju wybryk natury.

Jeśli z przyczyn jakichkolwiek, obiadki dla Waszych pociech Was również przerastają – cóż, witajcie w klubie. Całe szczęście producenci gotowych dań dla dzieci idą nam z pomocą. I w więcej szczegółów nie wnikam, korzystałam i korzystam dalej, gdy w lodówce pustka i nie planuje mieć w tym temacie wyrzutów sumienia. Wyrzuty może jedynie mieć do mnie mój portfel, bo jak wiadomo to jednak kosztuje.

W związku z powyższym, co by złapać jakiś balans pomiędzy kosztami słoików a moim portfelem opanowałam… samodzielne przygotowanie dziecięcych deserków :D. Sztuka z którą poradzi sobie naprawdę każdy, musicie uwierzyć mi na słowo. A poza tym, zaraz o tym, jak tę sztukę opanować i choć na tym froncie, ograniczyć dziecięco-jedzeniowe wydatki.

Wiadomo, że dieta dziecka to mleko, pełnowartościowy obiad – warzywa, mięsko, jakiś dodatek skrobiowy, rybka, kasza i inne takie same zdrowości. Ale równie ważne są owoce. I to właśnie owoce będą stanowić podstawę naszych mega prostych deserków.

By nie być zaskoczonym, w domu zawsze dobrze mieć: JABŁKO, BANANA, GRUSZKĘ. Z tych trzech owoców zawsze uda się coś wyczarować. Oczywiście w zależności od sezonu i wieku dziecka, repertuar może być najróżniejszy – brzoskwinie, morele, winogrona, śliwki, truskawki, jagody, mango – co tylko Wam wpadnie w rękę.

Jak już mamy bazę owocową – to zwykły prosty zmiksowany deser już gotowy. Zupełnemu maluchowi można na gładko zmiksować podgotowane jabłko z gruszką, lub (surowego) bananka. Można też zrobić, co uwielbiała moja Madzia, takie podgotowane, zmiksowane jabłko z kleikiem ryżowym, kaszką manną lub płatkami jaglanymi.

To właśnie tego typu dodatki jak różne kasze, kaszki, płatki, kleiki stanowią drugi element podstawowego wyposażenia zaplecza jedzeniowego malucha. Naprawdę warto zawsze coś z tych produktów mieć. Ja sama byłam mega fanką wszelkich płatków błyskawicznych, zwłaszcza ryżowych i jaglanych. Zawsze z ich pomocą można coś wykombinować.

Postawiona raz pod ścianą, gdy na wyjeździe do rodziców nie zabrałam ze sobą nic, wykombinowałam, że nawet najzwyklejsze odpustowe obwarzanki starte na tarce, są w stanie zagęścić i dopełnić czy to podgotowaną i zmiksowaną, czy też startą na tarce owocową masę. Jak nie macie nic przeciwko, również herbatniki i biszkopty dadzą radę!

I jak, a nie mówiłam że jest prosto? Kombinacji tyle ile dusza zapragnie, a wszystko z reguły mamy w domu. Owoce możecie podawać na całą masę sposobów:

  • Podgotowane i zmiksowane: jabłko, gruszka, morela, śliwka etc
  • Zagęszczone kleikiem, kaszką, płatkami jaglanymi lub czymkolwiek co macie pod ręką
  • Zagęszczone łyżeczką mąki ziemniaczanej jako domowy kisiel
  • Surowe starte na tarce
  • Oczywiście w kawałkach, po prostu do rączki

 

Nie jest to za pewne nic odkrywczego, ale dla maluchów będzie naprawdę idealne. Słodkie w zależności od słodkości owoców, które wybierzecie. Świeże i przygotowane dosłownie w kilka minut.

Obiadek, to rzeczywiście wyższa szkoła jazdy ale na deserowym polu, każda z nas może być królową w kuchni. Oczywiście dopóki nie trzeba piec ciasteczek na szkolne spotkania, czy tortów na urodziny z kolegami, ale tym będę (będziemy?) martwić się później 🙂 . Jak to mówią, wszystko w swoim czasie!

IMG_20150521_202539

 

A jakby jednak ktoś potrzebował, przykładowa wariacja deserkowa:

Deser owocowy z kaszką manną:

Obrać jabłko i gruszkę, pokroić w kawałki i podgotować (tak, żeby owocki zmiękły) w naprawdę niewielkiej ilości wody (żeby tylko zakryć owoce). Jak już się owoce podgotują, odlać powstały kompocik – można oczywiście z niego skorzystać, a owocki zmiksować blenderem. Następnie w tym samym garnuszku zagotować trochę wody (maksymalnie 1/4 szklanki) i wsypać 2 łyżki błyskawicznej kaszki manny. UWAGA! Trzeba dosyć energicznie mieszać, żeby nie powstawały grudki. Pozwolić i nie przejmować się jeśli kaszka mocno zgęstnieje – całość i tak przekładamy do owocków, mieszamy i GOTOWE!

Mango z biszkoptami:

Kupujemy w sklepie mango. Jeśli jest twarde odkładamy na bok i czekamy aż dojrzeje. Gdy będzie się delikatnie uginać pod palcami, możemy założyć, że jest dobre. Obieramy wtedy ze skórki, kroimy na kawałki i surowe miksujemy. Na boku na tarce ścieramy kilka biszkoptów i dodajemy do przygotowanej masy mango. Pychota, nawet dla dorosłych 🙂

 

(Visited 83 times, 1 visits today)

You Might Also Like

  • ola

    Polecam gotowy kleik kukurydziany, zwłaszcza dla najmniejszych bo jest bezglutenowy i nie powoduje zaparć jak ryżowy. I odkrycie roku – tarka szklana do owoców – ona nie ściera (w sensie nie sieka) owoców ale je miażdży na wypustkach więc są mięciutkie i idealnie papkowate i przede wszystkim zbierają się w zagłębieniu tarki a nie jak przy tradycyjnej metalowej – pryskają po całej kuchni (!). Łatwo więc przełożyć gotową masę do wszelkiego rodzaju miski bo rowek układa się w dziubek i nic się nie rozlewa 😛 codziennie ścieram w ten sposób surowy owoc – jabłko, gruszkę lub banana, dosypuję albo mleka modyf. albo kleiku kukurydz. albo ryżowego. Wiem że fajnie też zrobić czasem jakieś mufiny albo placuszki jaglane ale taki deser jak opisałam wyżej zajmuje mi kilkadziesiąt sekund i to jest to!

    • Ola, zgadzam się z Tobą w kwestii tego kleiku w 100%!!! Za dużo kaszek ryżowych rzeczywiście może powodować zaparcia – choć i na to jest sposób, można wtedy podać trochę zwykłego, surowego jabłuszka startego na tarce. Ale żeby problemu nie mieć, najlepiej zmieniać te dodatki i powinno być dobrze.
      A taką szklaną tarkę też mam – super sprawa. Choć często w sumie nie korzystałam, dużo więcej używam blendera. Muffinki wiadomo, że są super, ale grunt to mieć coś na szybko, zawsze w gotowości. I to naprawdę da się ogarnąć! 😀

  • calareszta.pl

    Moje dzieci kochają wszelkie owoce jagodowe. W każdej postaci. Sama jak był czas rozszerzania diety zwykle dawałam im po prostu kawałki owoców. Do teraz (4 lata) uwielbiają i zjedzą każdą ilość.