Butelka jak pierś, czy to możliwe?

Butelka to jeden z nieodłącznych atrybutów dziecka. I to tak właściwie niezależnie od tego czy karmimy piersią czy tylko mlekiem modyfikowanym. W domu każdej mamy jest butelka. Czy są między nimi różnice? Oczywiście. Inne właściwości butelki będą miały znaczenie dla mamy, która karmi mlekiem modyfikowanym, a inne dla tej, która karmi piersią, ale chciałaby by dziecko odciągnięty pokarm mogło od czasu do czasu zjeść również z butelki.

Możemy na wstępie ustalić jedno. Jeśli nie karmimy piersią, to zasadniczo wybór butelki (choć pewnie też trudny, patrząc na ilość dostępnych produktów) jest trochę łatwiejszy, niż gdy butelka ma jednak za zadanie tylko od czasu do czasu zastępować pierś. No bo czy to się w ogóle da? Jesteśmy już przywykli do butelek antykolkowych, szklanych, samo-sterylizujących się itd. Ale butelka jak pierś? Czy to w ogóle możliwe?

O tym jak trudny jest wybór butelki gdy karmimy piersią wie… każda mama, która karmi lub karmiła piersią. Czemu? Bo wystarczy zajrzeć na pierwsze lepsze forum, by na odpowiedź o butelkę dla dziecka karmionego piersią usłyszeć „jak raz podasz, to na pewno się odstawi”, „w pierwszym tygodniu/miesiącu/trzech miesiącach, nie wolno podać butelki bo odruch ssania zaburzy” i tak dalej. W efekcie czego można wręcz dać się nabić w butelkę (zupełnie jak ja), bo nagle nie wiadomo kiedy pól roku mija, matka by gdzieś w końcu wyszła a tu bunt na pokładzie. Dziecko butelkę ma głęboko gdzieś!

I taki właśnie bunt Młodszej Młodej za nami, o czym dosyć mocno sfrustrowana swojego czasu napisałam we wpisie o przekleństwie karmienia piersią. Co tu więc robić? Czy jest jakieś rozwiązanie? Oczywiście, że jest. Tylko nam matkom naprawdę ciężko nie dać się zwariować.

Przede wszystkim na wstępie należałoby zaakceptować to, że każe dziecko jest inne, i każde na wszystko reaguje inaczej. Jeśli karmimy piersią ale chcemy też nauczyć dziecko jedzenia z butelki po prostu na klatę musimy wziąć trzy możliwe warianty wydarzeń:

  1. Dziecko bez problemu będzie jadło i z piersi i z butelki (patrz moja Starsza Młoda gdy była Młoda)
  2. Dziecko nie będzie chciało za nic pić z butelki
  3. Dziecko faktycznie stwierdzi, że z tej butelki to jakoś łatwiej i… podziękuję za pierś.

Nie wiem czy są badania, które by procentowo określały ile dzieci rezygnuje z piersi w wyniku podania butelki. Ale to właśnie w tym aspekcie najbardziej wchodzi rola nie pierwszej lepszej, ale naprawdę dobrej butelki. Bo o ile takie są na rynku dostępne tak my jeszcze odczepianych piersi nie mamy. Pozostaje więc pytanie, czego boimy się bardziej? Ja wiem jedno, jeśli jeszcze kiedyś miałabym mieć dziecko, będę od początku przyzwyczajać, do chociaż jednego posiłku podanego właśnie butelką.

Jakie to więc czary się dzieją w tych butelkach?

Opowiem Wam o dwóch butelkach, które adresują kwestię bezpiecznego karmienia równolegle do karmienia piersią. Obie są wysoce wyspecjalizowane. Obie są od siebie różne. Obie mimo wszystko u nas się nie do końca sprawdziły.

  1. Butelka Medela ze smoczkiem Calma

Medelę jako firmę polecałam nie raz, a dokładniej rozpisywałam się o wyjątkowych właściwościach ich laktatora Swing. Do dziś jestem jego wierną ambasadorką, a wspomnienie chwil z nim spędzonych będę miała w pamięci zapewne do końca moich dni. To miedzy innymi też wtedy, zetknęłam się z butelką Calma.butelka jak pierś, czy to możliwe

Niestety, gdy karmiłam  Starsza Młodą, w okolicach trzeciego miesiąca jej życia przyszedł nam taki kryzys laktacyjny, że nie dało rady absolutnie nic, tylko dokarmianie. Oczywiście wtedy to właśnie naczytałam się na forach jakim złem jest butelka, więc szukałam, szukałam i znalazłam właśnie Calmę. Była zachwalana jako jedyna taka, dzięki której dziecko na pewno się nie odstawi, a mi zależało na tym, by po przygodzie z laktatorem jednak z butlą się rozstać, a nie zaprzyjaźnić na zawsze.

Męczyłam się więc nie tylko z kryzysem ale też z butelką. Okazało się, że o ile smoczek ten ma pewne wyjątkowe funkcje, tak dla niektórych dzieci, są one po prostu nie do przeskoczenia.

Butelka Medeli, a tak właściwie smoczek Calma to faktycznie wyjątkowe rozwiązanie. Z tego smoczka bowiem nic nie poleci o ile dziecko faktycznie odpowiednio go nie zassie. Dopiero ssanie, które wymaga takiego wysiłku jak ssanie piersi mamy powoduje uwalnianie mleka z butelki. W związku z tym ten zestaw, butelka i smoczek, oceniany jest jako najbezpieczniejszy do dokarmiania dzieci karmionych piersią. Dla wielu zapewne tak właśnie jest, bo jak i inne produkty Medeli mamy bardzo sobie ten smoczek chwalą. Czemu więc okazało sie to nie dla nas?

butelka jak pierś, czy to możliwe

Właśnie ten mechanizm, który opóźnia wypływ mleka do momentu zassania był nie do przejścia. Starsza Młoda, która nie tolerowała żadnych smoczków, nie chciała go zassać w ogóle. Przy samych próbach odwracała głowę, machała rękami i był jeden wielki płacz. Kilka razy odnieśliśmy sukces, ale te można było policzyć na placach jednej ręki. Calma poszła więc w odstawkę. Zwykła butelka Lovi dała radę, a po laktatorowej przygodzie bez problemu wróciłyśmy na mleczną drogę. Efekt był natomiast taki, że po tych przejściach mogłam mieć wychodne na każde zawołanie, bo miałam dziecko, które głodne, równie dobrze jadło z piersi jak i z butelki.

butelka jak pierś, czy to możliwe

  1. Butelka Mimijumi

O ile Calma chciała się upodobnić do piersi poprzez mechanizm ssania, tak butelka Mimijumi podeszła do tematu inaczej. Ona całą sobą faktycznie przypomina pierś. Jest to smoczek wręcz unikanlny w skali proponowanych produktów na rynku. Gdy dostaliśmy Mimijumi na Święta i otworzyliśmy opakowanie posypały się komentarze w stylu: o, ona faktycznie wygląda jak cycek! Ale nie tylko wygląda.

butelka jak pierś, czy to możliwe

Magia Mimijumi, która nazywana jest butelką ostatniej szansy, polega na kilku cechach złożonych w jedno. Sam smoczek również skonstruowany jest tak, że dziecko poprzez ssanie kontroluje wypływ mleka,  a gdy robi sobie przerwę, mleko nie wypływa i może spokojnie złapać oddech. Co dodatkowo wyróżnia Mimijumi to tworzywo, z którego ten smoczek jest zrobiony.

Nie powiem Wam co to jest, ale nie jest to nic, z czym się wcześniej spotkałam. To nie tylko zwykła guma, ale tworzywo, które swoją strukturą imituje skórę. Jest takie chropowate, trochę tępe w dotyku, nie tak zimne czy sztuczne jak klasyczny smoczek. Powiem Wam szczerze, że żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać tej bardzo istotnej właściwości. Tę butelkę trzeba po prostu mieć w ręce. Smoczek jest fajnie okrągły, zupełnie jak mamina pierś, a ścięty kształt sprawia, że karmi się łatwiej.

butelka jak pierś, czy to możliwe

Sama butelka też jest inna. Bo widzicie, ona jest niby plastikowa, ale ma się nieodparte wrażenie, że to szkło. Sam producent podaje, że jest to tworzywo, które nie matowieje i się nie odbarwia wraz z użytkowaniem. Stworzone do użytku medycznego przez mądre głowy ze Szwajcarii.

Mimijumi w przeciwieństwie do Calmy określana jest jako butelka ostatniej szansy, czy też powrotu do pracy. Wcale nie skupia się na równoległym podawaniu mleka butelką (choć oczywiście też) ale na przekonywaniu tych bobasów, które karmione piersią właśnie odrzucają całą gumę i plastik. W USA jest bardzo doceniania, co chyba jest efektem tego, że tam cały macierzyński (który jest też bezpłatny) trwa porywające 3 miesiące, i z pewnością takie cechy butelki, które sprawiają, że imituje ona pierś, są bardzo wysoko na liście butelkowych priorytetów.

butelka jak pierś, czy to możliwe

A ja powiem Wam szczerze, że faktycznie, jeśli ta butelka nie zadziała, to chyba niestety, z dużym prawdopodobieństwem nie zadziała nic. A przynajmniej nie butelka, w klasycznym tego słowa znaczeniu.

I choć tak jak Starsza odrzuciła smoczek Calma, tak Młodsza podziękowała za mleko z Mimijumi, to i tak uważam, że ta butelka jest naprawdę świetną alternatywą dla klasycznych butli. I zanim zerkniecie ile kosztuje, a kosztuje nie mało, to Wam podpowiem, że będzie najlepszą inwestycją na początek całej przygody z karmieniem i butelkami. Bo raz dobrze wydane pieniądze po prostu zaprocentują. Jak nauczymy odpowiednio wcześnie pić dziecko z butelki, maminym mlekiem będzie mogła karmić już nie tylko mama. Będziecie mieć w domu również najwyższej jakości butelkę, która posłuży tak długo, jak długo tylko dziecko będzie chciało z niej pić.

Ja miałam nawet myśl. Taka prawie nie używana ta Mimijumi, to sprzedam! Ale zaraz potem naszła mnie kolejna… że może lepiej nie, bo a co, jeśli miałaby mieć jeszcze kiedyś zastosowanie? Więc jeśli chcielibyście kupić, to dostępna jest między innymi na stronie kidy.pl.

Zdjęcia: medela.pl; mimijumi.com

 

(Visited 916 times, 1 visits today)

You Might Also Like