5 minut dla lekarza, całe życie dla Ciebie

Rozmowy o śmierci i chorobach często nie przechodzą nam przez usta. Uciekamy od nich, omijamy szerokim łukiem, udajemy że nas to nie dotyczy i nie interesuje. Ale rzeczywistość jest jaka jest; każdy z nas zetknie się z tym tematem prędzej czy później.

Mamy nadzieję, że jeśli chodzi o naszą śmierć, to stanie się to jak najpóźniej a jednak dane statystyczne pokazują, że robimy coś wręcz odwrotnego. Działamy w sprzeczności z tym, co myślimy. Jakby na złość samej sobie.

cytologia, badania kontrolne, test, rak szyjki macicy

Uciekamy od czegoś i odwlekamy coś, co może nam przedłużyć życie lub pomóc i odpowiednio wcześnie uniknąć najgorszego. Jak to możliwe?

W bardzo prosty i oczywisty sposób – mamy w nosie badania, wizytę u ginekologa, nie chce nam się poświęcić jednego dnia w roku, by sprawdzić, czy wszystko jest OK, czy może trzeba zacząć działać, by przeciwdziałać. Nie interesujemy się, o ironio, swoim zdrowiem, swoim kobiecym ciałem i zagrożeniami, które na nas czyhają.

Dwa lata temu było głośno o Angelinie Jolie i jej prewencyjnej operacji usunięcia dwóch piersi ze względu na zbyt duże ryzyko zachorowania na raka tychże. Możecie o tym przeczytać w jej dwóch artykułach, które napisała dla New York Times (My Medical Choice i Diary of a Surgery). Badania genetyczne, którym się poddała wykazały, że nosi mutację genu BRCA1, a to dawało jej aż 87% szans zachorowania na raka piersi i 50% na raka jajników. W wyniku choroby nowotworowej, Angelina straciła mamę, babcię i ciocię.

Żeby Was jednak nie zanudzać zimną statystyką i przypominaniem historii, które mają miejsce daleko w galaktyce, powiem Wam dlaczego dla mnie ten temat jest tak ważny i dlaczego o nim piszę. Nie, nie znam osobiście osoby, która cierpiała ze względu na raka szyjki macicy (i bardzo mnie to cieszy!) ale…

Sama jestem narażona na zachorowanie na tego parszywego skorupiaka. Obie moje babcie miały raka piersi i kiedy pierwszy raz pojawiłam się na kontrolnym USG, lekarz nieukrywający już znużenia całodniową ciężką pracą badania piersi, zapytał co mnie do niego sprowadza, miałam ochotę wstać, wyjść i więcej nie wrócić. Ale nerwowe rozdrażnienie schowałam do kieszeni i kiedy na spokojnie przedstawiłam argument, zmienił swoje podejście. Zostałam wpisana do kartoteki jako „wysokie ryzyko” oraz „wywiad rodzinny”.

USG staram się powtarzać co roku. To samo tyczy się CYTOLOGII. Tak, badanie cytologiczne jest równie ważne, co USG piersi i wizyta u ginekologa. TEN JEDEN RAZ W ROKU.

cytologia, badania, badania kontrolne, rak szyjki macicy

To naprawdę nie boli. Kwestia poświęcenia kilku minut, by ta mała szczoteczka być może miała szansę uratować mnie, Ciebie i inną bliską Ci kobietę przed najgorszym. A co najistotniejsze, Twoje dzieci  i Twojego partnera przed utratą mamy i życiowej Drugiej Połówki.

Ostatnią rzeczą, jaką chciałabym, to odchodzić z tego świata ze świadomością, że mogłam temu zaradzić. Że sprowadziłam pustkę, rozpacz i łzy na moich najbliższych, choć mogłam przezwyciężyć lenistwo, niechęć, strach czy obawy i zadziałać, zanim stało się to wszystko nieuniknione.

Ty chyba też byś tego nie chciała, prawda?

W Szkocji co trzy lata dostaję list z rodzinnej przychodni z przypomnieniem o badaniu. Jednak to już ode mnie zależy, czy z tego skorzystam czy nie. I od razu prostuję: nie spotykam się przy tej okazji z ginekologiem. O nie. Przyjmuje mnie lekarz pierwszego kontaktu, tzw. GP i nie ma tu tej strasznej i przerażającej, tak wiele kobiet, „kozy”. Jest zwykłe łóżko do badań, jakich tysiące w lekarskich gabinetach i tyle. Później tylko pozostaje mi czekać na list z wynikami badań.

cytologia, badania kontrolne, test, rak szyjki macicy

Tak, biorę pod uwagę wykonanie tych samych badań co Angelina. W momencie, w którym uznam, że więcej dzieci mieć nie będę. A na razie cytologia raz w roku. To samo z USG piersi. I Tobie polecam to samo.

Dla siebie i swojego zdrowia.

Dla komfortu psychicznego.

Dla swoich najbliższych, których tak kochasz i dla których wstajesz każdego dnia.

(Visited 292 times, 1 visits today)

You Might Also Like

  • Konny

    Mnie przekonywac nie musisz, chodze na te nadania regularnie i musze przyznac, ze moj ginekolog sam pilnuje, by badania te zostaly wykonane. Wole dmuchac na zimne, niz miec do siebie pozniej pretensje, ze o siebie nie zadbalam…

    • Gdyby każda z nas miała takiego lekarza, byłoby dużo łatwiej. Masz ogromne szczęście, trzymaj się go. A może polecaj też innym? Jak widać po statystykach, pamięć niektórych kobiet bywa bardzo zawodna.