Ach, Ci tatusiowie!

Silne ramiona, pewny uścisk, niski głos… Osobiście, nie wyobrażam sobie porodu bez Jego obecności i tak ogromnego wsparcia, jakie dostałam. Jest dla mnie najlepszym przyjacielem, mężem ale co w takim dniu jak dzisiaj najważniejsze, tatą.

Teraz, kiedy okoliczności sprawiły, że nie ma go chwilowo z nami dostrzegam, jak bardzo nasza córka jest do niego przywiązana. Jak wyczekuje zawsze Jego powrotu z pracy i jak szuka jego obecności przy kąpieli. Mają swój mały wieczorny rytuał, którego się trzymają i kiedy zostaje z jakiegoś powodu przerwany, Mia szuka i zapewne zastanawia się, o co chodzi i gdzie ten silny facet, który zawsze ją owijał w ręcznik i zabierał ze sobą, by jeszcze przez chwilę pobyć razem.

Podobno córka szuka w swoim życiowym partnerze odbicia charakteru swojego ojca. Może coś w tym jest i gdyby nasza dziewczynka faktycznie w ten sposób dobrała sobie swojego przyszłego faceta, nie mogłabym być bardziej spokojna i szczęśliwa.

Tata to solidne oparcie. Nie tylko w ramionach. To on pokazuje Mii świat od strony, której mnie jako matce, nie przyszłoby do głowy. Budzi w niej odwagę, chęci eksplorowania świata i poznawania go. Podczas gdy ja-matka myślę o wszystkim od strony praktycznej, tata bierze ją na ręce i niesie w świat opowiadając o nim na swój własny, oryginalny sposób. A że codzienność wygląda tak, że całe dnie Mała spędza ze mną, słowa taty chłonie jak gąbka i staje się dla niego jeszcze większym autorytetem niż ja! Cóż, jakoś to przeżyję 🙂

To właśnie tata Mii uczy ją tych wszystkich małych rzeczy, o których ja bym nie pomyślała lub pomyślała odrobinę za późno. Albo bierze na ręce i wykonują te wszystkie akrobatyczne wygłupy, podczas gdy moje serce zastanawia się, jak długo jeszcze zniesie ten widok, bo przecież Mała zaraz zleci, spadnie, roztrzaska głowę, złamie rękę, nogę lub nos. Ale tatusiowie tak robią, mają to chyba wpisane w swój kod genetyczny. Mój tata też tak bawił się ze mną i moimi siostrami, więc przymykam oko. Niech mają frajdę oboje.

To tata Mii będzie ją uczył jeździć na rowerze, prowadzić samochód, uraczy pierwszym łykiem piwa (umówmy się, że tak się dzieje i nie ukrywajmy, że tatusiowie tego nie robią ;-)) i będzie zabierał na mecze lub zawody, jeśli tylko nadarzy się ku temu okazja. Sprawi, że stanie się wielką fanką FC Barcelona, polubi kopanie piłki lub odbijanie nią. Będzie namawiał do uprawiania sportów i nie zalegania na kanapie przed telewizorem.

To tata ma większą wyobraźnię, jeśli chodzi o zabawy! I mówię to całkiem serio (niestety ;-)). Podczas gdy ja szukam i kombinuję, jak tu bawić się z córą w zabawy produktywne i rozwijające i uczące czegokolwiek, Osobisty Połówek na biegu wymyśla coś, co zajmuje Mię trzy razy bardziej od tego, co ja wypocę. To właśnie tata wydobywa z siebie milion pięćset tysięcy dźwięków naśladując odgłosy i podkładając głosy pod maskotki, to tata tworzy na biegu bajkę i dyskusje między misiem a zajączkiem, na co dziecko reaguje radosnym piskiem.

To tata ma tą przewagę, że jego nieodrodna córa choć uparta i głucha na prośby, w końcu go posłucha i pozwoli zmienić sobie pieluchę, usiądzie na pupie, zejdzie ze schodów, na które nie wolno jej wchodzić. To na jego rękach poznaje świat z innej perspektywy, zdecydowanie wyższej i ciekawszej.

Między innymi dzięki mojemu tacie jestem dzisiaj taką osobą, jaką jestem. I tym bardziej jestem dumna, że Mia ma w swoim ojcu takie samo wsparcie i mądrość, jaką ja zawsze mam w swoim.

Jak napisał Robert Downey Jr. :

„Remember to hug your dad today, everyone—they’re probably the reason you’re so wonderfully weird.”

Nic dodać, nic ująć.
Wszystkiego Najlepszego z Okazji Dnia Ojca, tatusiowie!

IMG-20150623-WA0003

(Visited 56 times, 1 visits today)

You Might Also Like